Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ręcznie malowane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ręcznie malowane. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 października 2014

Londyńska Torba

Jesień nadal piękna a dzisiejszy dzień zapowiada sie rewelacyjnie, słonecznie i ciepło choć z rana troszkę zimno było ...

Ostatnio dostałam zamówienie inne od moich malowanych drobiazgów a dlaczego gdyż tematem był Londyn, torba wymalowana z projektu Agnieszki którą możecie poznać lepiej na blogu OTWARTA SZUFLADA na który Was zapraszam ... Jest to pierwsza moja torba która pojedzie tak daleko i z której jestem bardzo dumna, sam obrazek zajął mi 3 godziny z maleńkimi przerwami, gdyż dalej ramie nawala a wiadomo rękę trzeba oszczędzać ...



muszę u was po nadrabiać komentowanie tylko gdzie tu czas znaleść w tygodniu 

wtorek, 25 marca 2014

komplecik

Ostatnio w moich małych tworkach malowana jest lawenda, może to i monotonne ale dość odprężające. 
Tak samo jak i królują wszelkiego rodzaju motyle i kwiaty w końcu wiosna moja ulubiona po lecie pora roku. 

Wczoraj w nocy sypał śnieg, kładłam sie myśląc tylko oby go rano nie było i jak wstałam pierwsze co to podniosłam roletę i co się okazało, że nie ma ani śladu kamień z serca .... 

Nie wiem jak wy macie ale moje najmłodsze dziecię prawie codziennie wraca z dziurą na kolanach ... 
A dlaczego ?? uznała ze ona normalnie chodzić po chodniku nie będzie bo jest baletnicą i często skacze, tańczy mimo że trzymam ją za rękę to i tak tą dziurkę zrobi ... dobrze że filcu mam pod dostatkiem ciuszki zyskują serducha na kolankach z czego mała jest zachwycona :D 

A oto powstał taki komplecik drewniane kolczyki malowane akrylami i bransoletka :





pozdrawiam ciepluteńko

niedziela, 9 marca 2014

lawendowo

Któż z nas nie lubi zapachu lawendy, ja ubóstwiam i zapach i jej kształt, a najbardziej lubię ja malować ... Wczoraj powstały takie oto woreczki które uszyła mi Aga za co bardzo bardzo dziękuję, są i lniane i bawełniane na obu maluje się super, pomalowałam je i wypchałam lawendą teraz cały domek mi nią pachnie ... a córą zapach sie spodobał Nadia nawet kilka kwiatuszków podwędziła do sałatki z plasteliny hehehe

Pomalutku szykuję się do wyjazdu jak wróce zdam relację ... Do zobaczenia w Warszawie bo wiem ze niektóre z Was też się wybierają :D







miłej niedzieli wam zycze 

wtorek, 11 lutego 2014

znowu motyl

Dzieci, małe łobuziaki które sa najpiękniejszym darem jaki może istnieć na świecie, czyż nie robimy dla nich wszystkiego co uważamy za słuszne, rozpieszczamy, kochamy, przytulamy ile wlezie, spędzamy z nimi każdą chwilkę, każde przeczytanie bajki przed snem, każdy pocałunek w policzek, przykrycie kołderka, zostawienie światełka na noc, sa to takie drobnostki a dla dziecka czasem coś najważniejszego .... Uwielbiam z nimi piec ciasteczka, malować, najwspanialsze jest to że jak ja wyciągam farby często obie malują obok mnie, staramy się robić coś co sprawia każdemu radość, małe spacery których teraz z uwagi na ładną pogodę jest coraz więcej, wspólne leżenie na dywanie i granie w gry planszowe czy układanie puzzli ...
Nadia chwilowo przechodzi chyba kryzys 4 latki jak coś nie jest po jej myśli piszczy i płacze, niestety na mnie to nie działa jak uznam ze dana rzecz nie jest dla niej, krzykiem tego nie wymusi ... popłacze i jej przechodzi ... 
Takie sa dzieci i trzeba je kochać całym serduchem uczyć szacunku do każdego, pokazywać jak trzeba pomagać nawet najmniejszym istotką, jak troszczyć się o innych i być miłym ... w przyszłości to zaowocuje nie jednym lecz wieloma uśmiechami osób którym się pomogło, zwierząt  ... Kto jak nie my nauczy dzieci miłości do świata ...

Dziś taki mały motyleczek 




pozdrawiam ciepluteńko te które jeszcze mnie odwiedzają choć ja nie mam za bardzo czasu na odwiedzinki ...

sobota, 30 listopada 2013

bombki

Jak pewnie wiecie uwielbiam malować, jest to mój sposób na odpoczynek, każde pociągnięcie pędzlem jest inne i wyjątkowe, każde wyzwanie każdy projekt jest inny i tworzony z myślą o osobie dla której maluje choć czasem zajmuje mi to więcej czasu niż myślałam, efekt sprawia mi wielką radość. Każda z Was na pewno ma swój sposób na odprężenie się, swoje hobby. Dlatego tak często maluje, nieważne co ważne aby miało jakiś sens i dlakogoś coś znaczyło ... Kilka bombek troszke nie wyrażne ale zdjecia nie chciały wyjsć 








Uwielbiam siedziec z maluszkami w kuchni, a zwłaszcza piec róznego rodzaju cisteczka i pierniczki choć ostatnio mam na to mniej czasu. Miałyśmy to wczoraj zrobić ale że Amelcia całe popołudnie wymiotowała zabrałyśmy się dziś do pieczenia i takie cuda powstały :







Bardzo proszę osóbkę która mi wychaftowała cudne drzewko o napisanie do mnie na meila, gdyż musiałam wykasowac wszytkie wiadomosci i znaleść nie mogę :D

pozdrawiam ciepluteńko i życzę miłego weekendu 

poniedziałek, 14 października 2013

pierwsze bombki :D

Na Jarmarku pogoda dopisała więc nie ma co narzekać :D, ludzi mała ale to chyba urok Rzeszowa ...

Założyłam zakładkę gdzie możecie zakupić świąteczne drobiazgi ręcznie malwoane ... Co jakiś czas będę uzupełniac ofertę ... ŚWIĄTECZNY SKLEPIK :D

Moje dziecie ma wolne hmmm... a czemu ?? dlatego ze nauczyciele mają dzień wolny z powodu swojego swieta ... i tak sobie siedzi w domku i się bawi a młodsza uciekłą na górę do dziadka :D

I w końcu mam do pokzania bombki świąteczne, zdjecia znowu nie za bardzo ciekawe ale cóż taka pogoda ... do świąt jak się uda zostanie namalowanych ich koło 70 sztuk przynajmniej mam taki zamiar ale co z tego zamiaru wyjdzie nie wiadomo :D 





w sobotę bylismy w mini zoo w Myczkowcach cudne miejsce i warte polecenia, odwiedzijąc zoo nie płaci sie biletu wstępu każdy moze wejsc i pogadać ze zwierzaczkami lub je na karmić np. tak jak moja córa zbierała stokrotki dla kuzek a one wielce uchachane takim smakołykiem wcinały wszytko a to pewnien osobni wyśmiał nas pewnie myślać sobie " o przyszły baby i patrzą na mnie jak na zjawisko " 



i moje dziecie które aparatu niecierpi wiec sztuką jest zrobić jej jakie kolwiek zdjecie :D
życze wam miłego początku tygodnia :D 
a i jeszcze pytanie czy któraś z was była już na targach handmade w kielcach ??


wtorek, 1 października 2013

słoneczniki i grzybki

Pazdzirnik ach ten pazdziernik, ciekawe jak was przywitał u mnie wieje wiaterek ale za to słoneczko cudnie świeci, za godiznkę ubieram sie z najmniejszą łobuziara i idziemy po starsza do szkoły, trzeba korzytsać póki nie jest brzydko ...

Wiecie co moje mężowate wczoraj zrobiło...
 Poszeł sobie do garażu z zamiarem pocięcia desek, za jakiś czas wpada z cała ręką czerwoną mówiąc że przecioł sobie dwa palce i mu sie słabo robi, szczerze mówiąc to zgłupiałam, i tak sobie kukam na męża a on sie podśmiewuje francyga jedna rozsmarował po ręce czerwone kulki z paintballa i miał z żony ubaw ...  
Jak ktos mi powie że dorośli faceci to nie sa dzieci to nie uwieżę ...

A dziś pokaże Wam ostatnie słoneczniki w tym roku, gdyż teraz mam w zamiarze malowanie bombek choinkowych więc za jakiś czas zrobi się bardzo świątecznie na blogu :D ... oczywiscie obraz malowany farbami akrylowymi na płótnie 20x40 cm ...



a tu zdjęcia z niedzielnej wyprawy na grzybki udało sie co prawda znaleść kilka rydzów i prawdziwków oczywiście jeden borowik szlachetny nawet gdzies na nas czekał w trawce ... 
ale co mnie zawsze zachwyca cudne czerwone muchomory, akurat było ich pełno a moje najmniejsze dziecię wie ze ich nawet dotykac nie można, starsza łobuziara nie lubi chodzić po lesie bo dla niej za daleko no cóż nie każdy bedzie lubiał wszytko 



a te maleństwa wypatrzyła Nadunia :d

kocham tą nasza jesień, moze jak się uda zabierzemy małe jeszcze do chatki puchatka ale to sie zobaczy czy czas i pogoda pozwolą :D

miłego poczatku pazdziernika życze pozdrawiam ciepluteńko


wtorek, 10 września 2013

i znowu słoneczniki

Ostatnio chodza za mną najcudowniesze kwiaty na świecie, nie - to nie sa róże, za którymi co prawda nie przepadam sa dla mnie takie zwyczajne. 
Każda istotkapowinna mieć swój kwiat, taki który dla niej będzie znaczył w życiu bardzo wiele, będzie potrafił przywołać najmilsze wspomnienia. 
Dla mnie takim kwiatem jest słonecznik, taki najprostszy, rosnące na polach, pnący się jak najwyżej do samego nieba. 
Jest to pierwszy kwiat jaki dostałam od męża - mimo że wtedy narażając życie swe gnał w pole słoneczników aby zerwać swej lubej nie jeden a trzy słoneczka - potem ten kwiat towarzyszył małym dwóm kreseczka 4 lata temu i co jakiś czas gościł w domku dlatego nawet na naszym ślubie nie mogło go zabraknąc ta jego żółć na tle białej sukni była niczym słońce na tle jasnego nieba, do tej pory gości u nas, i teraz zapragnełam go mieć na swojej hafciarce-nieciarce , tak powstał sobie mały maluneczek ale ile szcześcia wywołał i najpiękniejszych wspomnień, każdemu życzę aby miał swój kwiat swoją mała niezapominajkę co o wszytkim przypomni ...




obiecałąm sobie ze dziś pokukam do was na blogi ale nie dam rad oczeta już wymuszają na mnie odpoczynek

pozdrawiam ciepluteńko

środa, 19 czerwca 2013

cosik innego

Dziś w nocy mój psiak po raz pierwszy był przerażony ... nagle przeskoczył przez nas dosłownie wepchał się za mnie podkulając ogon tak strasznie przestraszył się błyskawic i grzmotów gdzie mu to nigdy nie przeszkadzało a musze powiedzieć że moje psisko jest wielkie więc zajmował 1/3 łózka ... i tak o to pani musiała psiaka który nie leżał a siedząc trząsł się ze strachu głaskac aż się uspokoił dopiero jak było po burzy poszedł sobie ... 
A jak u was burza strasznie narozrabiała ?? ...

W ostatnim czasie wpadłam na pomysł aby pomalować klamerki drewniane, sa to średnie klamerki nie te duże do bielizny i nie te pyciunie dlatego średnie ... i tak sobie powstały lawendowe klamerki oraz jeden komplecik maczkowych klamerek ... uznałam ze muszę iśc kupić zapas takich gdyż jeszcze inne pomysły pomalowania kłębią mi sie w główce ...

A ta cudna piecząteczka tzn jeszcze nie pieczateczka tylko wydruk z drukarki, wzór został zaprojektowany przez zdolną osóbke Monikę z Moje Przeboje, zapraszam was wszystkie na jej bloga a zwłaszcza do jej sklepiku, gdzie ceny sa na prawde konkurencyjne ... i jakoś naklejek cudna - wiem cos o tym bo posiadam takie naklejeczki i przy dziewuszkach spełniają idealnie swoja role 




a ten len na którego tle robiłam zdjecia dostałam od mamy z innymi cudnościami może na zdjeciu nie widac jakie cuda ale na prawde az piszczałam z zachwytu, a to tylko namiastka 


maa nadzieję że już wreszcie pojawi się  lato takie jak podczas mojego dzieciństwa upalne i trwające całe wakacje ... ach jakby fajnie tak było ...

miłego dnia pozdrawiam ciepluteńko




niedziela, 16 czerwca 2013

niecodzienny dzień

Dlaczego niecodzienny dzień .. otóż zacznę od początku moje najstarsze dziecię się rozchorowało, zadzwoniłam po moją babcię a ich prababcię i została z księżniczkami, a że planowałam z mężem iść do małej kruszynki co się urodziła i no niestety okazało się że jakbyśmy chcieli iść to tylko na 3 minutki więc zrezygnowaliśmy z pójścia, bo tak nie można było by się dzieciątkiem nacieszyć choć teraz to nie wiem kiedy będziemy mieć możliwość wyjść, no ale mówi się trudno, w zamian tego poszliśmy z mężem na miasto i to SAMI - w sumie dlatego tez niecodzienny dzień ostatni raz wyszliśmy bez małych łobuziar na sylwestra a tak to na spokojnie pochodziliśmy po mieście i poszliśmy  na lody do kawiarenki na deptaku takie gałkowane ale sa tak pyszne że mogła bym je pochłaniac tonami, smak orzechów to nie tylko kolor ale i ten prawdziwy orzechowy smak dosłownie który się rozpływa w ustach tak samo jest z innymi ach niebo w gębie ... W drodze powrotnej moje słońce stwoedziło że skorzystamy z okazji i pokukamy za spodniami no ale ze sklepu wyszliśmy tylko z moimi japoneczkami które dosłownie ubóstwiam, a po drodze własnie te moje japonki uratowały mi groźbę wracania na boso, moja jedna koturna ( 12 cm ) dosłownie się rozwaliła i tak szłam śmiejąc sie sama z siebie z podwinięta spódnica - gdyż w koturnach sięgała mi ona do samej ziemi - do domku ...

A oto obrazeczek który namalowałam w nocy dla małej dziewuszki i który niestety dziś nie trafił do swojej małej właścicielki, z kolorami strasznie miałam dylemat ale uznałam że szaroscie i róże będą odpowiednie ...




a to cudo to istny antyk przedwojenna skrzynia która pan sprzedał mojej mamie za 5 zł dosłownie i jest teraz moim cudeńkiem ... jedynie co to muszę ją troszkę wysuszyć na słoneczku i przywrócić jej dawny blask ... 




jak dziś internet mi pozwoli bo cos w kulki sobie gra i jest na 5 minut i zaraz go nie ma to poodwiedzam wasze blogi ...

dziękuję że jesteście ze mną mimo moich dłuzszych nieobecności ... pozdrawiam ciepluteńko