Ostatnio w moich małych tworkach malowana jest lawenda, może to i monotonne ale dość odprężające.
Tak samo jak i królują wszelkiego rodzaju motyle i kwiaty w końcu wiosna moja ulubiona po lecie pora roku.
Wczoraj w nocy sypał śnieg, kładłam sie myśląc tylko oby go rano nie było i jak wstałam pierwsze co to podniosłam roletę i co się okazało, że nie ma ani śladu kamień z serca ....
Nie wiem jak wy macie ale moje najmłodsze dziecię prawie codziennie wraca z dziurą na kolanach ...
A dlaczego ?? uznała ze ona normalnie chodzić po chodniku nie będzie bo jest baletnicą i często skacze, tańczy mimo że trzymam ją za rękę to i tak tą dziurkę zrobi ... dobrze że filcu mam pod dostatkiem ciuszki zyskują serducha na kolankach z czego mała jest zachwycona :D
A oto powstał taki komplecik drewniane kolczyki malowane akrylami i bransoletka :
pozdrawiam ciepluteńko