wczoraj moje słonce przychodzi do mnie ze zrobiona własnoręcznie bransoletka i mówi " mamusiu to dla ciebie bo jestes najlepsza " i oto ta bransoletka z raczki mi nie schodzi ... prawda ze cudna
Nadunia i jej ukochana Dora i tak wygladała radośc mojego dziecka jak dostało taka laleczke niby nic a jak potrafi ucieszyć :D
i Amelcia sobie nie chciała dac zrobić zdjecia ale lalce kazała heeh
ostatnio mąż porobił mi dośc takich odlewów gipsowych i powiem Wam że nawet fajnie sie je maluje ... jak myslicie zapakowane beda sie sprzedawac na jarmarku??
a teraz cos co chyba można powiedziec ze wyszło do dupy obiecałam ze pokaze no i pokazuje ... cos mi sie pochrzaniło chatka zamiast być piękna i sniezno biała wyszła tak kolorowa że snieg jest różowy mimo mojej próby uratowania nici ale stoi i bedzie tak stac aż ktos ja zje hehe
i tera zprzepraszam was wszytkie za brak komentarzy u was nadrabiam i sie postaram to nadrobic ale teraz tak jak wczesniej pisałam mam mało czasu musze sie wyrobić z rzeczami na jarmark a tym bardziej że okazało sie że jest on 4 dniowy a nie jedno jak wczesniej myslałam i trzymajcie mocno kciuki a przyokazji zapraszam was własnie na jarmark nazywany wystawa ( dlatego że jest to ogólnie wystawa na której można swoje przedmioty sprzedawac )
ha i jeszcze chyba za kare trace głos juz zaczełam chrypac ... pozdrawiam ciepluteńko
