Dłonie każda inna, każda ciepła, każda czyjaś a ja mam 3 pary dłoni które mogła bym trzymac i nigdy w życiu nie puszczać, cały czas czując tę osobę blisko ... do czego sa nam potrzebne, jak dla mnie jest jedna prosta odpowiedz do wszytkiego: potrafią pogłaskać po twarzy po włosach, przytulić, zrobić coś z niczego sa ważne w naszym życiu a jeszcze jak ktos ma te kilka par dłoni za które wszytko w świecie by oddał to jest najszczęśliwszą osobą jaka może istnieć ... a ja mam te pary i jestem właśnie najszczęsliwsza ...
i co z nimi można zrobić ...znalazłam kiedyś na zszywce własnie odciski dłoni i podpatrując sobie pomysł stworzyłam takie coś ale ale co by tu się nie wydawało ze to takie proste wiec miałam dylemat z czego by tu zrobić znalazłam w garażu tył od mebli nie wiem czy to dykta czy co innego a że było duże w jakiś sposób tzreba było to zmniejszyć no wiec w mojej główce zapaliła się żaróweczka i ujrzałąm męża maszyne wiec odrysowałam od liniki linie i zaczełam wycinać nie wazne że powychodziły zaokraglone rogi w połowie złamałam męza nóz wiec taka już pzrejęta zastanawiałam sie co by zrobić aby skończyć i dorwałam ..... piłe ręczną no wiec wyciełam dumna z siebie obmalowałąm i odcisnełam dłonie chceiliśmy jeszzce psa ale on chyba się panicznie wystraszył i pędzla i farby ze jak zaczełam mu malowac to uciekł pozostawiając w całym domu białe plamki łap ale pech chciał ze plamki nie były na tej desecce .... no cóż trudno ... wiec ona jest troche krzywa wiec mąż wymyslił ze kupi jakies deseczki i na około obije a ja je na biało pomaluje i bedzie cudnie obrazek zawiśnie na ścianie ...
jak juz człowiek bedzie dorosły pzryjdzie i przyłoży swoja już większą dłoń do mnejsze i zda sobie sprawę jaki kiedyś był niewinny, kruchy tak zalezny od rodziców
dzisiaj miał byc post zabawowy ale wyszło ineczej ... pozdrawiam ciepluteńko i dziekuje za tak liczne komentarze i odwiedzinki