I jak tu nie kochać mężczyzn,a zwłaszcza tego jednego-jedynego, który potrafi sprawić że każdy dzień nawet taki ponury będzie miał w sobie choć odrobinkę słońca ...
Najlepsze sa chwile, których sie nie spodziewamy, słowa których nigdy sie nie zapomni, prezenty nawet gesty które nie sa wymuszone choćby taki mały całus na powitanie ...
Czasem bywa tak, że nie spodziewając sie niczego ktoś nas obdaruje, a tak zrobił mój maż zamkną sie w garażu, a potem zawiesił mi serduszko specjalnie wycięte na szyji, bo nie sztuka jest iść do sklepu i coś kupi,ć ale sztuką jest włożyć całe swe serducho w swoją pracę ...
nie, nie jest ono wycięte z szablonu projekt w całości mojego męża i co najważniejsze nikt identycznego nigdy nie bedzie miał ...
I własnie taki mały drobiazg może być największym skarbem mimo że nie jest ze złota, nie świeci się, nie jest tez z diamentów ani brylantów, ale pachnie prawdziwym drewnem, a ja ten zapach uwielbiam bez lakieru czy zbędnej farby, po prostu moje małe serduszko ...