Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziadek do orzechów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziadek do orzechów. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 listopada 2013

deseczki

Zagościł u mnie deszcz a ja z herbatką obok siebie piszę posta i zaraz po obiedzie zabieram się za tworzenie następnych drobiazgów świątecznych, a że lenia udało się odgonić to nic mi nie bedzie przeszkadzać :D

Zaszalałam z kolorem włosów nie jest już taki mój mysi tylko czerwony, nie rudy ale czerwony od razu człowiekowi weselej na głowie :P, mąż się nawet przyzwyczaił :D najlepsza to była moja córa mówiąc " mogę dotknąć " i patrzyła co to mama sobie na głowie zrobiła :D - o zdjęcie musze męża poprosić sama sobie nie potrafię zrobic, aby wam pokazać - 

W poprzednim roku pisałam o dziadku do orzechów że wziełabym sie za niego i odnowiła, ale tak patrząc na jego podciwą twarzyczke muśnieta iskra czasu szkoda mi teraz go " psuć ", jeszcze w jego osobie widać jakąś tajemnice, skrywaną pod warstwami farb, jego oko już nie jedno widziała i nie jednego było świadkiem, szkoda tylko że nie można stwierdzić ile ma latek podciwy staruszek, za to tworzy cudną kompozycje z innymi świątecznymi tworkami 






uwielbiam deski dębowe własnie na ich tle tworzą się zdjecia a jeszcze ich zapach cudny ach ..

życzę wam przyjemnej i twórczej niedzieli 

niedziela, 13 stycznia 2013

wymarzony staruszek

Pewnego dnia przegladam sobie stronki na jarmarku domowym i zobaczyłam jego, to cudo, moje wymarzone i zawsze upragnione ... nc nie szkodzi że trzeba się pozbyć starej farby, dorobić oczko na nowo przywrócić do zycia troszke serduszka włóżyc ale za to jaki potem będzie efekt ... ja już go pokochałam ach ... a oto on drewniany wysoki na 35,5 cm prawdziwy starodawny dziadek do orzechów ...




myślałam nad zmiana jego ubranka na czerwień ale musz esie zastanowić jak narazie jego odnowa zapewne bedzie dopiero po świetach wielkanocnych ... ale same przyznajcie czyz nie jest przystojnym dziadkiem :P ...

a teraz troszke o remoncie :
jeszcze nam sporo pracy zostało tzn mezowi bo ja to jedynie latam z mopem i kurz wycieram heheh ... czesc płytek położona czesc wylewki wylana a trzeba było poziomy podłogi podrównac ... wczoraj mój maż miał mała pomocnice która wynalazła sobie kawałek płytk i kleiła klejem do płytek heheh 



a tej maszyny do ciecia płytek nie lube tak zgrzyta że mnie ciarki od razu przechodza ... no ale jest przydatna  heheh 


no wiec ja dziś kolejny dzień bez malowania a juz mnie korci ale nie ma nawet gdzie ... jedyne miejsce bez kurzu to dzieci pokój hehehe ... 

pozdrawiam ciepluteńko  dziekuje za miłe komentarze pod poprzednim postem :D

p.s zapomnałam dopisac wczoraj miałam pierwsza jazde i w pełnej panice poszła ale powiem wam ze bajka wyjechaliśmy z autodromu heheh