Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tilda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tilda. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 sierpnia 2014

laleczka

W powietrzu czuć jesień, mam nadzieję że to tylko chwilowe i jeszcze resztkę lala poczujemy a jak nie to oby jesień była długa i bardzo ciepła ... 

Jeszcze tydzień wakacji został mojej córci, która uznała że jednak chce iść do szkoły ...

Ostatnio krążą w internecie filmiki gdzie gwiazdy zagraniczne oblewają się woda z lodem, inicjatywa super gdyż wspierają fundację która zajmuje się stwardnieniem rozsianym, osoby które mają choć mała styczność z tą chorobą wiedzą o co chodzi i jak ważne jest uświadomienie ludziom że ta choroba naprawdę nie jest przyjemna. Moja mama na to choruje ale jak narazie jest wszytko super oprócz kilku małych dolegliwości. Wspierajmy fundację bo warto, dziwie się ludziom którzy zamiast idei tej akcji oblewają się woda aby nie stawiać kolacji znajomym . 

Dziś uszyłam na szybko laleczkę dla dwuletniej dziewczynki z okazji jej urodzin uznałam ze naszyjnika nie będę robić gdyż wiadomo jak to małe dzieci czasem wszystko pchają do buzi, choć o torebkę tez się martwię bo ona taka w sumie mała nie jest ale jednak ma guziczek 






pozdrawiam ciepluteńko i uciekam pooglądać co zostało stworzone przez Was 

środa, 9 kwietnia 2014

Króliczki

Pogoda iście wiosenna, choć dziś wydawało się że jest jesień, deszcz sobie popadał, wiaterek powiał i było zimno. A teraz coś słoneczko ma zamiar wyjść chyba za chmurek, och oby jutro nas nawiedziło i było tak jak wczoraj istne ciepełko. 
Jakiś czas temu uszyłam ciałka króliczkom i ostatnio siedziały sobie takie łyse, gołe na szafce więc wypadało je ubrać. I tak oto zostały ubrane dwie siostry. Ubranka szyte ręcznie, oczka, nosek i policzki malowane farbkami na uszku błękitnego króliczka jest namalowane serduszko, ozdobione pół perełkami .... serduszko dzięki pozwoleniu Cottoni na której bloga zapraszam, zostalo stworzone  z półperełek ... 



 

sobota, 22 lutego 2014

tildowe jajo i biureczka

Z choróbska pozostał mi wstrętny katar, pewnie troszkę jeszcze ze mną posiedzi ...

Mężowe dało dziewuszką moim kilka deseczek i budują różne tory przeszkód dla piłeczek i petschop-ów, kto powiedział że kobietki nie moga być twórczyniami torów przeszkód heheh, a co najśmieszniejsze one to uwielbiają wtedy mam ciszę i spokój, a mężowe prawie skończyło stare biurka przerabiać tzn wyszło na to ze ze starych biurek pozostał sam blat tylko wyczyszczony a reszte dobudował , jeszcze nie sa skończone ale na gałkach będą wymalowane motylki a może skusze się aby im coś na blacie namalować to się okaże w praniu ...

Ostatnio namalowałam tildową anieliczkę na wydmuszce taka odskocznia od malowania jajeczek w motylami :D 



a oto i biurko teraz juz dwa w garażu stoją :D - wiem bałagan w garażu jest, ale to chyba wiekszość tak ma 

udanej niedzieli zycze

sobota, 4 stycznia 2014

króliczkowo

I mamy nowy rok, pierwszy post w tym roku, nowe wyzwania i nowe plany kilka rzeczy zostało do stworzenia z tamtego roku ale to się nadrobi :D ...

Wczoraj oglądałam z małymi nową bajeczkę "Kraina Lodu" powiem Wam ze chyba śmiałam się bardziej od tych moich dzieci a najbardziej to z bałwanka ... Na tapecie u mnie domino małe spryciary uwielbiają tą grę fajny sposób na spędzenie rodzinnie czasu,  w palnie mam zakupić Twister gdyż moje łobuziary mają nie wyczerpane zasoby energii może akurat by się zmęczyły a przy okazji była by masa śmiechu :D ...

Ostatnio uznałam że fajnie by było stworzyć coś innego i tak powstał filcowy królik szyty ręcznie a dokładniej 17 centymetrowa miniaturka filcowa, wykrój oczywiście tildowego króliczka który jest dostępny na internecie ale co najgorsze nigdzie nie znalazłam wykroju na sukienkę wiec to taki prototypowy strój i królik może nie jest idealny ale inny i na pewno każdy następny będzie inny i może lepszy :D chciałabym zrobić jeszcze takie liliputki ale to raczej materiałowe :D





Nadia z prototypem króliczym :D

Moje mężowe się śmieje że porzuciłam farby dla szycia, porzucić nie porzuciłam chwilkę wytchnienia sobie robię od malowania a czasem musi być jakaś odskocznia, w połowie stycznia zabieram sie za malowanie wydmuszek gęsich :D zobaczymy co z tego wyjdzie 

życze miłego dłuższego weekendy 



środa, 18 września 2013

druty, wieszaczki, manekin

Tak jak wcześniej pisałam jakas chadra chorobowa zaatakowała moje szkraby, w dzień troszke odpuszcza ale noc tragedia oby im szybko przeszło bo z ich chumorami różnie bywa ...
Czytałam ostatnio ze zapowiadają zime stulecia, a ja właśnie tak sobie myślałam że w sumie fajnie by było jakby zima była naprawdę zimą a nie ciapają a lato takim cudnym goracym latem jak za mojego dzieciństwa ahhh marzenia

A dziś tak jak już kiedyś pisałam że pochwalę się Wam czymś co zrobiłam na drutach tym razem sobie, niby jeden rodzaj oczka luzno robiony ale jak cieszy oko i szyje hihihi mój pierwszy komin :D ... wiem wiem ze wiele z was które już do perfekcji opanowały sztuke dziergania mogło by mówić jaki on nie doskonały, no cóz musze sie nauczyć innych oczek jeszcze robic a jak narazie troche to czarna magia heheh



 a jak już jesteśmy pzry turkusach i niebieskościach chciałam sie pochwalić jaki cudny manekin dostałam od Moniczki, który teraz stoi sobie obok narożnika - jeszcze raz bardzo za niego dzieukję - 


ostatnio powstały kolejne deseczki jedna lawendowa a druga z sówkami moga służyć do wieszania ściereczek w kuchni 
zdjecia nie sa za cudne niestety pogoda nie pozwala na zrobienie super zdjeć 
sówki sa na białym tle ale niestety wyszło jak kremowe ...
ach i te moje miedziane gałeczki uwielbiam :D



A ja zaczynam zabierać się za malowanie bombek i innych drobiazgów aby mnie święta czasem nie zaskoczyły, ludziki filcowe pierniczkowe się szyją wiec niedługo będę je pokazywać ... a jak u was pzrygotowania do sezonu swiątecznego ???

pozdrawiam ciepluteńko

czwartek, 25 kwietnia 2013

aniołkowa lalka

Choróbsko nas dopadło, córa jak wróciła we wtorek ze szkoły tak przespała całe popołudnie i noc nawet nie wstając, młodsza kaszle na potęgę, a jako wszytko po kolei i gardło drażni i katar na nic siły nie mam, oby tylko przeszło sobie jak najszybciej ... 

Jakiś czas temu namalowałam farbkami akrylowymi na płótnie 20x40 cm więc wyszła dość duża laleczka aniołkowa trzymająca dzieciątko na rączkach, niby prosta a zajęła mi cały wieczór najwięcej jednak czasu zajmuję ozdabianie sukieneczki niby takie proste kropki i kreski ... W każdej takiej lali nie tylko malowanej jest taka mała magia ja dosłownie uwielbiam je szkicować wymyślać i zastanawiać się w co ją ubrać co jej będzie pasowało, jakie kolorki i jaki owa lalka ma mieć charakterek w końcu kazdy obraz przedstawia jakies uczucia ... 

Laleczke zgłaszam na wyzwanie gościnnej projektantki, którą pewnie większośc z was zna Agnieszkak, wyzwanie dotyczy magii lalek, o którym mozecie przeczytać w SZUFLADZIE






i co o niej sądzicie taka inna, taka aniołkowa zupełnie w moim stylu który pomalutku odkrywam ...
Jeśli jest ktoś chętny na taką aniołkową lale to prosze pisać na meila jest do wzięcia 

ostatnio zaniedbałam wasze blogi ale ze dzis opadam z sił i nic nie maluje to sobie wieczorem was po podglądam 

dziekuje za odwiedzinki i przemiłe komentarze 

czwartek, 31 stycznia 2013

laleczka

Kolejny dzień siedzenia w domu ... wczoraj z maluszkami pograłam w Memory troszkę śmiechu było ale jakoś dzień zleciał dziś zamierzamy i pierogi robic i ciasteczka tylko jakie to jeszcze nie mam pojecia, a że małe do wykrawania ciasteczek zatrudnię to będą mieć co robić ...
Ubzdurałam sobie że na jednej ścianie chce mieć wzór powtarzający się cos jak tapeta tylko ręcznie namalowane wiec teraz muszę męża przekonac że to będzie ładnie wyglądać ...
Ostatnio spodobały mi się te laleczki co szyjecie takie stojące z większa główką tylko nie wiem jak one po fachowemu sie nazywają ( może podpowiecie? ), więc postanowiłam namalować taką laleczke do pokoiku pewnej małej dziewuszki powiem Wam że niby prosta a troszke mi czasu zajeła ok 2 godzinek, i jest to pierwsza lala tego typu ale stwierdziłam że chce i marynarza takiego namalować i jeszcze kilka laleczek wieć bedzie taka jakby seria ... obraz jest namalowany na dośc dużym płótnie ok 40 na 30 cos koło tego jeszcze nie mierzyłam :P ... mała królewna trzyma malutką tilde w raczkach tak jakoś  przypasowała tutaj ...






i co wy o niej sadzicie ??


a tu deseczki pobejcowane ... oczywiscie przez męża, był tak miły że mnie w tym wyręczył hehehe ...
myśle że w sobote uda się już wszytko wykończyć przynajmniej bym wreszcie chciała no ale co najważniejsze gotować już moge :D ...
życzę Wam milutkiego weekendu pozdrawiam ciepluteńko i dziękuje za komentarze 

niedziela, 27 stycznia 2013

tilda i mała relacja z remontu

Długo posta nie pisałam, ale teraz obiecuje wszytko nadrobić remont prawie dobiega końca może na środe uda się wszystko skończyc, udało mi sie moją mała pracowanie do ładu doprowadzić heheeh ... Pomału nadrabiam zaległości w waszych blogach ale nie zawsze mam czas ...
Moje wydmuszki z gęsich jaj czekaja w pudełeczku na pomalowanie aż dosłownie wołają aby sie nimi zajac, pomału zaczynam od dzisiaj nadrabiac zaległości w malowaniu ...
Udalo mi sie namalowac tilde jeszcze w trakcie remontu na tak zwanym kolanie hehehe ...




a oto kilka ujęć z remontu kolorek zostaje taki jak na zdjeciu cos jak kawa taka delikatna, a zgadnijcie czemu z tej strony nie ma okienka? ... 








jeszcze sporo zostało do skończenia doczepić listwy pod parapetem, pobejcowac drewienka na wykończenia ( jutro ja sie tym zajmę ), skońzcenie zlewu i szafki pod nim i jeszcze kilka innych drobnostek no ale już jest lepiej niż było a że maż bedzie miał teraz dwa dni wolnego to sie uda skończyć ... a dodatki to pomalutku bede sobie robić i półeczki na przyprawy i musze znalesc nasionka w jakimś sklepie bazyli, oregano, tymianku, miety, melisy, szczypiorku i beda ślicznie na okienku rosły mój maz jeszcze wymyśleł ze sałate można posadzić :D ... 

Uwielbiam żarówki ledowe, oszczędne i świetnie wyglądają polecam zwłaszcza nad wyspę w kuchni 
TUTAJ można je kupić nie drogo 

zapraszam Was na wymianke oragnizowaną przez klub tworczych mam 

pozdrawiam ciepluteńko 

sobota, 10 listopada 2012

pomału

jaka macie pogode u mnie od rana słoneczko slicznie swieci a ja mam wene do malwoania i najlepsze jest to że moje słońca sa tak grzeczne ze mamusi pozwalaja bez problemu zająć sie swoim hobby ...
osttanio powstało kilka drobiazgów a dzis pokaze wam dwa deseczke która jest dosc duza ... a mikołajek jest przezabawny, deseczka ma 30 cm wysokości jakby komuś sie spodobała to czeka na swojego własciciela <TU>





i co sądzicie może byc taki mikołajek tildowy??

a teraz świeżutka dopiero co skończona mała tacka (22cm) , z motywem który kiedys za dawnych czasów wynalazłam na internecie i stwierdziłam ze może uda mi sie na nim wzorowac i powstało oto taki cosik 
jakby któs był chętny to tacka jeszcze nie ma swojego włąsciciela można ja nabyć <TU>





i co sądzicie o takich drobiazgach świątecznych ?? ... mam w planie uszyc małym poduszki na krzesła do biurek więc zobaczymy jak wyjdzie ale to pewnie dopiero w poniedziałek chyba ze jutro moja saruszke wyciągne ...

moja najmłodsza córa wczoraj mnie zdziwiła wysypała jakis tam swoje drobiazgi z torebki i mówi
 " o jezusiek" hmmm a skąd takie słówko powtarza dosłownie jak papuga za starsza i tak codziennie zaskakuje coraz bardzie 
pozdrawiam was ciepluteńko i przypominam jeszcze o candy mozna sie zapisać ... 


niedziela, 28 października 2012

moja pierwsza anieliczka Tildowa

Pewnie u większości z Was biało i zimowo u mnie snieżke prószy i od razu topnieje tak wiec na rano będzie niezła slizgawica osobiście zime lubie i nie lubie nie lubie za przenikliwy mróz, za nieodgartniete chodniki, za wietrzysko tak zimne że nos i uszy odpadają  za krótkie dni, a kocham ja za bitwę na śnieżki  za zabawę z córami na śniegu, jazdę na sankach, za lepienie koslawych bałwanków za to że mimo wieku mogę wrzucić mężowi lodowatą sniezke za kołnierz ... wiec chyba więcej jest za niz przeciw wiec wypada czekac na tak duży snieg aby bawic się jak dziecko ...
A teraz Wam sie pochwalę i to tak naprawdę uszyłam w swoim życiu pierwsza Anieliczke Tildową z której jestem naprawdę dumna mimo kilku niedociągnięć  szycia sukienki na oko bez wykrojów, podziurawionych  palców przez igiełke powiem Wam ze było warto moja córa zachwycona ta radośc w jej oczach że to dla niej bezcenna ( druga sie szyje dla młodszej ), ma nawet majciorki ale zdjecia zapomniałam zrobić hehe .. naszyjniczek zrobiłam z perełek które dostała od Szycie Izabell , przywędrowały one do mnie razem z wedrującą ksiązka ale to innym razem ... a oto Anieliczka ... 





kokardeczki tez udało mi się uszyć :P

a teraz pochwale Wam się co do mnie już dawno przywędrowało z wymianki babie lato, gdzie moja para była sama organizatorka dostałam od niej same cudeńka no niestety zdjecia nie zrobie bo moj mały szkrab zabrał bransoletke gdyz idealnie na nią się wpasowała i nie powie mi gdzie się znajduje ... wiec wspomogę się zdjeciami z bloga Diany ...
oto co slicznego dostałam 


oprócz tego był jeszcze smakołyki, które moje szkrabki od razu spałąszowały , a co ja wyslałam możecie zobaczyć na blogu Diany nie sttey w rameczce szyblka sie stłukła i dlatego jest mi niezmiernie przykro ... jeszcze raz dziekuję za cudne prezenciki

ach ta wczesna zima uwielbiam jej zapach ... 

pozdrawiam  i dziekuje za wszelkie komentarze za chęc odwiedzenia moich bazgrołkowych wypocin pozdrawiam  ciepluteńko :P