Przez dwa dni malowałam maczki, ale to nie takie na płótnie maczki tylko takie inne na ścianie i to wielkiej ścianie jak dla mnie, w cudnym domeczku wybudowanym przez górali wchodząc do srodka dosłownie czuć ten zapach - zapach drewna który ja ubóstwiam ...
Maczki sa malowane farbami akrylowymi, wcześniej miałam ściane świetnie przygotowaną pobieloną i wygładzona, jutro jadę jeszcze dwa ścienne obrazy namalować az ciekawa jestem jak wyjda ... płatki i środki pociągnięte sa miedzianą farbą co dało naprawdę niezeimski efekt ale niestety na zdjeciach tego nie widać
a tu mam dla was kilka małych zdjątek :D
| maczki po pierwszym dniu |
| cudny domeczek w którym miałam możliwośc zostawić ślad po sobie |
| mały pomocnik |
| maczki już skończone |
i co sadzicie o maczkach ???
wyobrazcie sobie ze wzięłam sie za druty mam juz większa połowę narzuty stworzonej, niby takie najzwyklejsze prawe oczka ale dla mnie to coś w końcu sama ją tworze :D
milutkiego weekendu wam zycze a ja chyba dopiero z niedzielę znajdę czas na podglądanie was :D
pozdrawiam ciepluteńko