Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiatki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 września 2014

nowe miejsce

Juz od czwartku jesteśmy w nowym miejscu, poukładałam posprzątałam wszystko wypakowane, dzieciaczki zachwycone bo wreszcie mogą po betonie malować kreda i nikomu to nie przeszkadza, mają koleżanki z którymi się bawiły psiak ma miejsce do wyjścia na spacer, ciszy może takiej nie ma bo blisko ulica ale za to ludzie spokojni i co najważniejsze są mili, co mi się podoba jest to stara kamienica odnowiona na zewnątrz i w środku mieszkanko jest ładne, pali się w piecu drewnem a ja to chyba z tego jestem najbardziej zadowolona uwielbiam zapach drzewa palonego, uwielbiam ten klimat jaki mu towarzyszy, kran w kuchni jest rewelacyjny ( zobaczycie na zdjęciu )  ...  tylko męża mi brak pojechał do Niemiec, szczęśliwie dziś rano dojechał a ja tęsknię i to bardzo, dziewczynki tak samo i psiak który pomału się zaczął przyzwyczajać do nowego miejsca ale pocieszam się tym iż szybko czas zleci ... 

A ja pomału tworzę harmonogram zajęć malarskich i nie tylko dla dwóch grup wiekowych więc troszkę mi to czasu zajmie, trzeba zacząć myśleć o ozdobach świątecznych i malowaniu bombek  

rewelacyjny kran


Piękna doniczka wygrana u Hally :D





Madziu dziękuję za prześliczne kwiateczki :*

pozdrawiam Was ciepluteńko i już lecę na Wasze blogi 

niedziela, 18 maja 2014

wieszaczek i zabytkowa- jeszcze nie zabytkowa waga

Burze były i nie ma, wczoraj to już pogoda płatała figla albo burza, albo upał albo deszcz ale dziś można na spokojnie isć na spacerek a w ręku w razie kapania z chmurek trzymać parasol ... Właśnie na takim spacerku byłam z Nadią i stwierdziłyśmy, ze pójdziemy po coś słodkiego do Biedronki ( jedyny sklep otwarty koło mnie, jest jeszcze Groszek ale mniejszy wybór ), i co wpadły mi w łapki cudne ściereczki a że były na promocji razem z dziecięciem wybrałyśmy kolorek i są zielone - a to jak dla mnie cud nie lobię zieleni w mieszkaniu oprócz roślin, a te mi wpadły w oko i musiałam je mieć .... Teraz sobie wiszą na wieszaczku zbudowanym przez Męża z orzecha ja go tylko wymalowałam w iryski, maż doczepił wieszaczki koloru starego złota i narozniki tego samego koloru, jeszcze nie jest przyczepiony do ściany ale będzie narazie tak się prezentuje ... 






waga którą dostałam od babci kiedyś będzie pięknym zabytkiem choć teraz wygląda rewelacyjnie mimo brakującego pojemniczka plastikowego na górze 


pozdrawiam ciepluteńko

wtorek, 18 lutego 2014

Przylaszczki

Choróbsko zaczyna mnie coś łapać ... jak wróciłam od tej pory cały czas smarkam i kicham, oby jednak to tylko chwilowo ... Córy wyjątkowo dziś jeszcze latają wykorzystują fakt że mama bez sił ...
Amelcia od poniedziałku chodzi na zajęcia taneczne i jest bardzo zadowolona, młodsza też by chciała ale niestety z tego co się orientowałam jest balet ale dopiero od 4 lat wiec jej jeszcze troszkę brakuje ...
Nowy numer " Mollie potrafi " dziś listonosz przyniósł i znowu zachwycona jestem, już kolejnego doczekać się nie mogę :D naprawdę polecam gazetka idealna dla rękodzielników i nie tylko, dla ludzi z hobby ...

Skrzyneczka malowana na biało z cudnymi kwiatuszkami - ciemiernikiem , drewno strasznie wpijało farbę trudno było ją namalować ale jakoś wyszło i zadowolona jestem. Wydmuszki gęsie sa w trakcie malowania wiec następny post będzie z nimi. 
W końcu jest wiosenna pogoda oby nam tak została i śniegu już nie było ... moje psisko bzikuje i wszędzie sarny wyniucha, w tym roku podchodzą pod sam domek, jak jeszcze śnieg leżał widać było odbite raciczki.




miłego tygodnia wam życzę bardzo ciepłego i udanego :D

wtorek, 11 czerwca 2013

lawendowo

Moje szkraby śpią spokojnie jedynie słychać z pokoju takie chrapkanie najmłodsze - w końcu cos po tacie musi miec -, psiak pomału sie dopomina wpuszczenia na łózko a raczej goni pania aby poszła wreszcie spać .. w tu się tak nie da, oczy jeszcze nie zmęczone chcą popodziwiać wasze cudeńka na blogach ... 

Jak u Wa spo burzach ?? Muszę przyznac że ten mój Sanok takie anomalia pogodowe jakimś dziwnym trafem omijają ... Ale za to moje samopoczucie jest tragiczne, raz głowa dosłownie pęka innym razem jest znowu za duszno - nie żebym narzekała czy coś, ale mogła by pogoda sie unormować wreszcie - 

Ostatnio mam manie na malowanie lawendy tak jakoś chodziła mi pogłowie może dlatego że macie na blogach cudne decu z lawenda, albo kaprys na te kwiatuszki ...




a teraz drobiazg w którym się zakochałam ... moja mama zamówiła w jakimś sklepie na internecie osłonki z małymi doniczkami posadziła do nich kwiatuszki i moje małe szkraby dostały cudo gdzie przy każdym kwiatuszku mozna pisac kreda - jak na razie tego sekretu im nie zdradzam -



prawda że małe cudeńko ...

miałam dzis namalowac kilka rzeczy ale powiem Wam ze czasu zabrakło, mała jeszcze ma naukę, a ze odwiedziłam sklepik gdzie miałam odłozona mietową spódniczke to zabrakło czasu na malowanie a teraz światło niestety nie jest odpowiednie ...  

dziękuję Wam ze nadal jesteście ze mną i za wasze pzremiłe komentarze za jakiś czas ogłosze candy więc wygladającie na spokojnie ... 

pozdrawiam ciepluteńko

wtorek, 21 maja 2013

skrzyneczka

Miał być post pochwalny, ale że nie porobiłam zdjęć więc to na następny raz bedzie :D 

Najmłodsze dziecię zasnęło starsza sobie maluje, a mężuś wycina sobie z deseczek więc mogę smiało stwierdzić iż mam cisze i spokój ... jedynie co to córa chrapie hihi

Wczoraj moje małe dziecie wstało w nocy więc mama powiedziała ze zaraz przyjdzie tylko pędzel wypłucze i szkrabek wziął kołderkę i poszedł do psa się przytulić a co zobaczyłam jak pzryszłam otóż moje dziecię zasnęło na psie a widok nieziemski jedynie co to zdjecia nie zrobiłam nie chciałam małej budzić ...

Niewiem jak u was ale u mnie pogoda straszy najpierw chmurzyska potem grzmotnie i deszcz błyskawic nie ma jak narazie a ja je uwielbiam a zwłaszcza patrzeć - oczywiscie w granicach rozsądku - ...

Jeszcze pzred jarmarkiem namalowałam skrzyneczke z moją kochaną magnolią - nie wiem czy choć troszkę ja przypomina - no ale ja uwielbiam te kwiateczki rosnące na wiosnę na drzewie 




tak się zastanawiam z mężem jakie napisy wycinac z drewna oprócz takich podstawowych home, rodzina, dom, eat, tea, kitchen, love, welcome ... może macie jakies propozycje ??? jutro chyba muszę nad projetkami pomyśleć aby jeszcze na sobotę mężuś zdążył wyciąć :D

a wam jak dni mijają dla mnie to doba zakrótka dosłownie rano pospzratam zabiorę sie za obiad i już trzeba po mała iść potem zjemy obiadek posprzatam i nauka z Amelka i jakos tak do wieczora czas szybko leci, a jeszcze przy małej chorowitce która jak wyjde tylko za drzwi uż krzyzcy aby nigdzie nie isc nie da się nic zrobic, no ale da się życ zawsze zostaje nocka :D 

pozdrawiam ciepluteńko

czwartek, 25 kwietnia 2013

aniołkowa lalka

Choróbsko nas dopadło, córa jak wróciła we wtorek ze szkoły tak przespała całe popołudnie i noc nawet nie wstając, młodsza kaszle na potęgę, a jako wszytko po kolei i gardło drażni i katar na nic siły nie mam, oby tylko przeszło sobie jak najszybciej ... 

Jakiś czas temu namalowałam farbkami akrylowymi na płótnie 20x40 cm więc wyszła dość duża laleczka aniołkowa trzymająca dzieciątko na rączkach, niby prosta a zajęła mi cały wieczór najwięcej jednak czasu zajmuję ozdabianie sukieneczki niby takie proste kropki i kreski ... W każdej takiej lali nie tylko malowanej jest taka mała magia ja dosłownie uwielbiam je szkicować wymyślać i zastanawiać się w co ją ubrać co jej będzie pasowało, jakie kolorki i jaki owa lalka ma mieć charakterek w końcu kazdy obraz przedstawia jakies uczucia ... 

Laleczke zgłaszam na wyzwanie gościnnej projektantki, którą pewnie większośc z was zna Agnieszkak, wyzwanie dotyczy magii lalek, o którym mozecie przeczytać w SZUFLADZIE






i co o niej sądzicie taka inna, taka aniołkowa zupełnie w moim stylu który pomalutku odkrywam ...
Jeśli jest ktoś chętny na taką aniołkową lale to prosze pisać na meila jest do wzięcia 

ostatnio zaniedbałam wasze blogi ale ze dzis opadam z sił i nic nie maluje to sobie wieczorem was po podglądam 

dziekuje za odwiedzinki i przemiłe komentarze 

czwartek, 21 marca 2013

co mozna zrobić ze scierki do mycia podłogi :D

wczoraj wstąpiłam do rossmana po jakaś drobnostkę i nie zgadniecie co za cudo trafiło mi sie w łapki ...
były to autentycznie ścierki do podłogi ale jak zobaczyłam jakie to dzis pognałam po następne opakowanie w jednym sa dwie ścierki wielkości 50x59 cm a cena idealna 4,69 zł, ale sa wykonane z czegoś podobnego do filcu ... mogłabym sie tym zachwycać i zachwycać a pokukajcie co wymyśliłam z nich ... ( bo oczywiście nie ma mowy aby były zastosowane według wskazań na opakowaniu ) a to jest tylko połowa z zawieszek z jednej ściereczki 
tylko prosze sie nie smiac sa szyte recznie gdyż moja maszyna dalej nie dycha 





i tak wygląda opakowanie :D


czekam teraz czy wejda jeszcze jakies inne serie jak tak to od razu zakupuje kilka ...
ostatnio mam problem gdyz jak wchodze na wasze blogi nie widze waszych zdjec mam nadzieje ze sie to zmieni ... u niektórych z was widze jedno a czasem uda mi sie wszystkiego no bloger mi figla płata ...

dziekuje za przemiłe komentarze pozdrawiam ciepluteńko

p.s trzymajcie kciuki jutro drugie podejscie do prawa jazdy ... 

wtorek, 11 września 2012

szyciowo

ostatnio natchneło mnie na szycie wiec troszke pomodziłam przy maszynie ... więc badzcie moje kochane wyrozumiałe jest to mój debiut z wkładem heheh po raz pierwszy uszyłam kwiatuszki i serducho ... jest troche małych niedociagnieć np. zapomniałam wcześniej wszyc koronki i po uszyciu musiałam szyć ręcznie ale jakoś wybrnełam z tego a co do kwiatuszków jeszcze nie wiem ile dokładnie mam wkładu włożyć aby były takie fajniutkie nie pogiete, ale pewnie przy setnym kwiatuszku sie pokapuje heheh ...





i jak tam waszym szkrabom mija nauka moja mała zachwycona i ku memu zdziwieniu obiady na swietlicy je a  z niej jest taki niejadek straszelny ... i pytanie z innej beczki jak to u was jest w szkołach jak przychodzi ktos po dziecko sprawdzaja tej osobie dowody bo umnie sie okazało ze to ze napisałam na kartce kto może wybrac dziecko ejst mało wazne bo panie nie zwracaja na to uwagi tak jak wczoraj moja mama poszła po Amelcie i pani nawet si enie zapytała kim jest dla dziecka i jakie sie nazywa dziś poszłam rano sie zapytac czemu tak robia a jak przyszłam popołudniu po mała usłyszałam takie coś : " czy to pani rano miała pretensje ze dowody nie sa sprawdzane " wiec wywiązała sie dyskusja bo niestety jesli chodzi o Amelke musza sprawdzac dowody osobiste i bez wyjatku a najsmieszniejsze jest to ze dzieci lataja po polu a panie nie zwracaja uwagi z kim to dziecko idzie czy wogle z kims idzie ... no tylko się wsciec i pani wymysliła sobie abym jej jeszce raz napisała na kartce kto moze mała wybierac i pokrewieństwo a ona jeszcze mówize przeciez dziecko wie z kim może iśc i kto to jest, Amelka wie ale z kazdym kogo by znała poszła by nie wazne kto to by była ... no i bądz tu mądrym tylko się sciec można .... ale się spisałam hehe

pozdrawiam Was ciepluteńko izycze superowego tyugodnia całuski

p.s za niedługo mija mi roczek blogowania wiec mam kilka niespodzianek, ale to dopiero za jakiś czas... dziękuje za odwiedzinki