Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sanok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sanok. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 listopada 2014

Bażant

U mnie dalej choróbsko, ale pomału przechodzi choć ja już z rana chrypiałam, psiak pospać mi nie dał wstałam po 6 od razu na spacerek, uwielbiam palić drewnem w domku, wiec z rana trzeba było rozgrzać mieszkanie teraz to już jak starsza wstała jest ciepełko a maluszek jeszcze smacznie śpi ... 

A dziś pokażę Wam podusię skończoną z której jestem zadowolona, a pomalutku szyją się pierniczkowe lale, serduszka malowane i w końcu może usiądę do bombek bo czas goni a ja jestem już do tyłu ... 


zapraszam wszystkich z Sanoka i nie tylko na zajęcia pokazowe w "krainie sztuki" , które będę prowadzić obowiązują zapisy 




niedziela, 2 czerwca 2013

jarmarkowo i troszke historii

Pozwolicie ze zabiore Was w troszke inny świat, pachnący starymi drobiazgami, drewnem, świat jaki nasze mamy czy babcie pamiętają, swiat gdzie nie było komputerów ani telefonów komórkowych a kazdy był szczęśliwy i co najważniejsze kochał to co robi i wkładała całe swe serducho ... zapraszam do wnetrza Sanockiego skansenu - ryneczku galicyjskiego 

Zaczeniemy od domeczku pana zegarmistrza, gdzie kazdy zegar pocichutku opowiada nam swoją własną historię co do minuty, sekundy, kazdy tajemniczy i kazdy bajeczny, tak właśnie wyglądał domek i pracownia  







gazeta pana zegarmistrza jak najbardziej autentyczna z ciekawostkai z dawnych lat :D


 a teraz pzreniesiemy sie do sklepu kolonialnego, najbardziej czarodziejską rzecza jak dla mnie jest taka cudna kasa, rarytas dla oczu 


Apteka, miejsce gdzie można było kupic różnego rodzaju lekarstwa stu procentowo naturalne, ach i jakie mają tam białe słoiczki dosłownie istne cuda ...




kilka zabytkowych domeczków które osobiście kocham za ich zapach, piękno i taka tajemniczość - nikt nie wie co się za ich murami tzn deskami działo dawno temu ... 




największe atrakcje dnia hmmm według mojej najmniejszej córy były to " kuzy " nic dziwnego skoro mała z wielgaśną chęcią latała po mlecze nie opodal i nie bojąc się trawożerców, wkładała rącze z całą zawartością za ogrodzenie a jak kuzka ją polizała albo dotknęła to był chichiot na cały skansen   





jarmark dosć spokojnie minoł cały czas towarzyszył mi maż z młodszą córa ... więc dzień zaliczam do udanych dni do tych które po latach wspomnina się z uśmiechem na ustach tylko skzoda że starszej nie było 
pozdrawiam ciepluteńko i zaraz zmykam spac miłej nocki





sobota, 11 sierpnia 2012

leniwa sobota

pogoda taka usypiająca, ze na nic sie nie ma ochoty moje małe już w lózkach więc pewnie jeszcze 30 minutek i bedą smacznie spać, a my z meżem wreszcie poogladamy "madagaskar 3" ...  wiem wiem że to bajka ale ja tego typu bajeczki uwielbiam na których można sie pośmiać, a że moje najstarsze dziecko nie lubi madagaskaru i nie chciała oglądac to sami dzis sobie obejrzymy ... 
jakiś czas temu namalowałam deseczke z widokiem na kościół oo.franciszkanów i kawałeczek rynku u mnie w miescie deseczka była dla pani która mieszka w USA więc nie wiem czy sie spodobała ... ale ja jestem z niej zadowolona ... myslałam na początku że zdjecia gdzies zgubiłam albo usuneła z laptopa ale sie okazało że jeszcze nie zrzuciłam z lustrzanki uffff ale ulga heheh ... 



pewnie uznacie mnie za małą wariatkę tu sie lato nie skończyło a ja pomału zabieram się za malowanie bombek wiec tylko skończę kilka zaległych prac i do dzieła a pudła juz sa przygotowane zobaczymy jak w tym roku mi pójdzie hihih ...
przy następnym poście się Wam czyms pochwalę :P a teraz to tajemnica 

ciumki i życze przemiłego weekendu ... dziękuje za odwiedzinki