Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mikołaj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mikołaj. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 listopada 2013

wróciłam

Po długiej jak dla mnie nieobecności wróciłam :D i już zostaję, zamierzam was teraz dręczyć zdjęciami . 
Ostatnio spodobało mi się malowanie na łopatkach do naleśników i tak powstało ich kilka a w zamiarze mam stworzenie jeszcze kilkunastu takich ozdóbek ...
Będą i serduszka lniane, i bombki malowane, deseczki, wycinane reniferki z drewna, gwiazdki moze jakiś mikołaj drewniany - tylko musze mężowi szablon stworzyć - różne szkatułki a co jeszcze to się okaże 

Jakiś czas temu moja kochana lustrzanka pojechała na wycieczke i miała wrócić więc pytam się męża kiedy ona będzie a moje mi mówi, że busa okradziono na słowacji i kolega ma odkupić lustrzanke do środy, oczywiście się zezłościłam ale co jest najlepsze że nie wiem czy moje ze mnie sobie żarty stroi czy nie, a to dlatego ze posiada takie specyficzne poczucie humoru i do tego się śmiał wiec jak narazie cyfrówką robię zdjęcia ...  trudno jest się przestawić z lustrzanki na taki mały aparacik a do tego ręce mi się trzęsły heheh ale jakoś wyszły .. 










mam nadzieję że ilość zdjec was nie przeraziła

ciekawa jestem jak u was pogoda u mnie od samego rana słoneczko świeci oby tak do grudnia, choć mały przymrozek już był ... 

życze wam milutkiej i twórczej niedzieli 


piątek, 7 grudnia 2012

chatka do d...

ha no wiec zaczne od czegoś milszego dzis udało mi sie dosłownie w biegu namalować herbaciarkę lakier schnie na niej ale zdjecia juz porobione :P, a to jest mój chyba ostatnio post przed jarmarkiem a mam jeszcze do pochwalenia sie prezencikami jakie w ostatnim czasie dostałam ale to juz pewnie kiedy indziej ..




wczoraj moje słonce przychodzi do mnie ze zrobiona własnoręcznie bransoletka i mówi " mamusiu to dla ciebie bo jestes najlepsza " i oto ta bransoletka z raczki mi nie schodzi ... prawda ze cudna 



Nadunia i jej ukochana Dora i tak wygladała radośc mojego dziecka jak dostało taka laleczke niby nic a jak potrafi ucieszyć :D


i Amelcia sobie nie chciała dac zrobić zdjecia ale lalce kazała heeh


ostatnio mąż porobił mi dośc takich odlewów gipsowych i powiem Wam że nawet fajnie sie je maluje ... jak myslicie zapakowane beda sie sprzedawac na jarmarku??




a teraz cos co chyba można powiedziec ze wyszło do dupy obiecałam ze pokaze no i pokazuje ... cos mi sie pochrzaniło chatka zamiast być piękna i sniezno biała wyszła tak kolorowa że snieg jest różowy mimo mojej próby uratowania nici ale stoi i bedzie tak stac aż ktos ja zje hehe 



i tera zprzepraszam was wszytkie za brak komentarzy u was nadrabiam i sie postaram to nadrobic ale teraz tak jak wczesniej pisałam mam mało czasu musze sie wyrobić z rzeczami na jarmark a tym bardziej że okazało sie że jest on 4 dniowy a nie jedno jak wczesniej myslałam i trzymajcie mocno kciuki a przyokazji zapraszam was własnie na jarmark nazywany wystawa ( dlatego że jest to ogólnie wystawa na której można swoje przedmioty sprzedawac )


ha i jeszcze chyba za kare trace głos juz zaczełam chrypac ... pozdrawiam ciepluteńko



czwartek, 29 listopada 2012

i jak sie wyrobic hmmmm...

czy wy tez macie ten sam problem co ja ??? jak dla mnie doba powinna byc owiele dłuższa przynajmniej ta przed świetami bożonarodzeniowymi dosłownie nie moge sie z niczym wyrobić, ociagam się  ale to chyba tez ta smieszna pogoda tak działa na człowieka z rana posprzatam a jak sie uda zasiadam z gorąca zieloną herbatka ( moja ukochana ) do biureczka i maluje ... pomału nadrabiam zaległości w komentarzach patrze na te wasze cudeńka i podziwiam ... 
ach i taka nowinka jakiś czas temu moje dziewcze mówi do mnie 
- mamo nie ubieraj mi więcej spódniczki do szkoły
- a dlaczego
- bo maciek za mną cały czas gania i woła na mnie królowa
- to może się zakochał
- yhyhyhyh
i co tu poradzic na dziecięca miłośc, po dzisiejszej zabawie andrzejkowej moje dziewcze stwierdziło że nie chche sukienek bo maciek za nią gania ...
i jeszce taka ciekawostka moja córa była wczoraj pierwszy raz na basenie szkolnym i ja z dwiema paniami pojechałyśmy jako opiekunki no wiec ku mojemu zdziwieniu amelcia wlazła do wody i starała sie robic co pan kazał ... ale jak się zachłysła woda wyszła z płaczem pszesiedziała ok 5 minut na reczniku i po namowie kolezanki weszła do wody w trakcie tego siedzenia pan instruktor podszedł do amelci i mówi " idz tez ugrysć wode " to sie rozesmiała ... ale jestem z niej dumna że sie odwazyła i dawała sobie dzielnie rade a jak wróciła do domku stwierdziła że dalej chce chodzić na basen :D 
hmmm ... a dzis pokaże wam 3 deseczki które zgłaszam na wyzwanie do Wioli
namalowane już jakiś czas temu tylko czekały na swoja kolej aby się zaprezentowac ...










ach i powiem wam ze dzis kosztowałam przepysznego placuszka upieczonego przez pewna mame Amelki koleżanki z klasy ...

p.s jakby któs miał chęc na prywatna wymianke to zapraszam 

dziekuje wam za cudne komentarze pod poprzednim postem csłuski 


sobota, 10 listopada 2012

pomału

jaka macie pogode u mnie od rana słoneczko slicznie swieci a ja mam wene do malwoania i najlepsze jest to że moje słońca sa tak grzeczne ze mamusi pozwalaja bez problemu zająć sie swoim hobby ...
osttanio powstało kilka drobiazgów a dzis pokaze wam dwa deseczke która jest dosc duza ... a mikołajek jest przezabawny, deseczka ma 30 cm wysokości jakby komuś sie spodobała to czeka na swojego własciciela <TU>





i co sądzicie może byc taki mikołajek tildowy??

a teraz świeżutka dopiero co skończona mała tacka (22cm) , z motywem który kiedys za dawnych czasów wynalazłam na internecie i stwierdziłam ze może uda mi sie na nim wzorowac i powstało oto taki cosik 
jakby któs był chętny to tacka jeszcze nie ma swojego włąsciciela można ja nabyć <TU>





i co sądzicie o takich drobiazgach świątecznych ?? ... mam w planie uszyc małym poduszki na krzesła do biurek więc zobaczymy jak wyjdzie ale to pewnie dopiero w poniedziałek chyba ze jutro moja saruszke wyciągne ...

moja najmłodsza córa wczoraj mnie zdziwiła wysypała jakis tam swoje drobiazgi z torebki i mówi
 " o jezusiek" hmmm a skąd takie słówko powtarza dosłownie jak papuga za starsza i tak codziennie zaskakuje coraz bardzie 
pozdrawiam was ciepluteńko i przypominam jeszcze o candy mozna sie zapisać ... 


niedziela, 7 października 2012

świątecznie ze skarbami jesieni

moje najmłodsze słoneczko choruje wczoraj w miare przespała noc ale ostatnio co chwilke się budzi bo kaszelek ją męczy ... pomału choróbsko na mnie zaczyna przechodzic gardełko troszke szczypie ale ja je potraktuje dawka witaminek :D
ostatnio udało mi sie w tej mojej gonitwie namalować deseczki z motywem swiatecznym oczywiście moimi kochanymi farbkami akrylowymi :D... i najbardziej to chyba się głowiłam nad mikołajkiem tildowym czy w sam raz czy dobzre wyglada i czy nie za ciemne tło wyszło ale uznałam że może być ... deseczki w miare szybko się maluje i ślicznie wygladaja tylko musze kokardki kupić ... a że zapewne w listopadze bedzie jarmark świateczny mam zamiar po raz pierwszy barc udział w takim i zobaczymy co z tego wyniknie ...






ten motyw z trąbką już widziałam gdzies na internecie i taki sliczny był że stwierdziłam że może uda mi się go namalowac nie jest może identyczny ale tez ładny

a mój kochany mężulek dziś wybrał sie z ranka na grzybki i przyniósł same cudności ... kanie ( chyba tak się nazywają ) których nikt oprócz męza i teścia nie bezie kosztował , oraz inne grzybeczki które z maluszkami pozawieszałysmy na sznureczkach i będą sie suszyć z reszty robi się sosik a co dalej to trzeba pomysleć ...





moje szkraby jak widac zachwycone grzybkami mimo że ich jesć nie będa ale pomagały przy czyszczeniu Amelcia delikatnie pędzelkiem oczyszczała kapelusze ze wszystkich drobiazgów i igiełek a Nadunia miała wielką frajdę bo na jednym grzybku był slimaczek którego daliśmy na talerzyk i mała koniecznie go próbowała pogłaskac wyznając mu chyba ze sto razy miłosc  

dziękuje wam za cudne komentarze pod poprzednim postem i oczywiście za odwiedzinki ...
całuski