Zaczeło się od soboty ...
Słoneczko troszkę siedziało za chmurkami więc pogody nie byliśmy pewni, po spakowaniu całego kramarku i wsadzeniu dzieciaczków do autka ruszyliśmy na Lutowiska w Bieszczady, ach uwielbiam .. jak na moją pierwsza podróż za kierownica w tak odległe miejsce było całkiem całkiem ,,, Bieszczady uwielbiam co kawałek jakas krówka, powietrze idealne, droga spokojna ...
Dojechaliśmy na miejsce ja zdążyłam się porozkłądac małe zachwycone, a najbardziej parada koni i tym ze dostały zaproszenie na zajęcia plastyczne ... mój mąz cały dzień z nimi spędził chodził , pokazywał, malował i sie bawił a ja szczerze mówiąc myślałam że będą marudne ...
Ach ale konie cudne ...
| moje stoisko, troszkę bałaganu na kocyku ale to nic nie szkodzi i co najwazniejsze wychodek jako eksponat gdyz nie mozna było z niego korzystać hihih |
| moje córy w oczekiwaniu na paradę :D |
| cudne misiaczki i te rodzinki kotków sa rewelacyjne |
| moje najmłodsze dziecię widząc te koniki mówi " mamo popatrz one się ubrały " ale z jakim to zachwytem i błyskiem w oczach powiedziała :D |
| moje kochanie oznajmiło mi iż te konik próbował cały czas drugiemu siodło ściągnąć |
| a ta filiznaeczka jest wykonana przez przemiłą osóbkę Kornelie, i własnie taką filiżankę -czarkę do herbatki sobię zakupię, jesli ktos by chciał taka to prosze pisacdo Kornelii Szczęsliwy Anioł, filiżanka jest pokryta szkliwem spożywczym tak więc można z niej pić :D |
Za ilośc zdjec przepraszam nie mogłam sie doslownie powstrzymac i trudno było mi wybrac kila z ponad 200 ...
Mam zaległosci u was na blogach zaraz zabieram sie za komentowanie :D
pozdrawiam ciepluteńko