W prawdzie słoneczka nie było ale za to ani śniegu ani deszczu nie było wiec można powiedzieć ze takimi maciupeńkimi kroczkami wiosna się zbliża, śnieg znika i oby już nie wrócił, w końcu co za dużo to nie zdrowo ...
Wzięło mnie na namalowanie Pipi jak byłam mała strasznie uwielbiałam tą bajkę o szalonej rudej robiącej co jej sie podoba dziewczynce, no i powstała taka dziewuszka spódniczanka jedynie co to jak patrze na nią zapomniałam o piegach no jak mogłam ja z nosem w piegi no zapomniałam ...
obraz jest dość duży bo ma wymiary 20 na 40 cm i jest malowany jak to u mnie jest norma farbami akrylowymi ... jakby ktoś miał chęć to mogę Pipi namalowac, ta obecnie znalazła nowy domek z czego ogromnie się ciesze :D
uciekam poodwiedzac wasze blogi bo małe zaległości mam ... a od jutra koniec laby mała wraca do szkoły po przerwie jedynie co dobre to że maż ma na rano to aż tak mamusia nie bedzie musiała wyskakiwac szybko z piżam :D ...
całuski