Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boże narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boże narodzenie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 września 2016

długa nieobecność

Znowu znaiedłabłam moje dzieciątko mój blog, muszę porządnie zabrać sie za ogarnięcie bloga i pokazywanie Wam malutkich dzieł jakie tworzę ...

A co u mnie otóż wielgaśne zmiany ale o nich innym razem. Pomału szykuję drobiazgi na święta, aby potworzyc i na dzień dzisiejszy podjełam decyzję o rezygnacji z jarmarków więc bedzie można wszystkie dorbiazgi zakupic przez meila albo fb ... 
A co w tym roku szykuję : otóż w planie jest stworzenie mnóstwa serduszek malowanych na choinkę, aniołki malowane zawieszki na choinkę albo do zawieszenia w pokoju, bombki szklane, mnóstwo porcealny kubeczki i talerze na pewno, dzbanuszki, cudkieniczki, kartki swiąteczne  również ... a co jeszcze to okaże sie podczas tworzenia ...

Cudownego dnia dla was i obiejcuję bywać czesciej na blogu 






niedziela, 24 listopada 2013

deseczki

Zagościł u mnie deszcz a ja z herbatką obok siebie piszę posta i zaraz po obiedzie zabieram się za tworzenie następnych drobiazgów świątecznych, a że lenia udało się odgonić to nic mi nie bedzie przeszkadzać :D

Zaszalałam z kolorem włosów nie jest już taki mój mysi tylko czerwony, nie rudy ale czerwony od razu człowiekowi weselej na głowie :P, mąż się nawet przyzwyczaił :D najlepsza to była moja córa mówiąc " mogę dotknąć " i patrzyła co to mama sobie na głowie zrobiła :D - o zdjęcie musze męża poprosić sama sobie nie potrafię zrobic, aby wam pokazać - 

W poprzednim roku pisałam o dziadku do orzechów że wziełabym sie za niego i odnowiła, ale tak patrząc na jego podciwą twarzyczke muśnieta iskra czasu szkoda mi teraz go " psuć ", jeszcze w jego osobie widać jakąś tajemnice, skrywaną pod warstwami farb, jego oko już nie jedno widziała i nie jednego było świadkiem, szkoda tylko że nie można stwierdzić ile ma latek podciwy staruszek, za to tworzy cudną kompozycje z innymi świątecznymi tworkami 






uwielbiam deski dębowe własnie na ich tle tworzą się zdjecia a jeszcze ich zapach cudny ach ..

życzę wam przyjemnej i twórczej niedzieli 

czwartek, 21 listopada 2013

chustecznik

Zacznę od najwazniejsze dla mnie sprawy ... w ostatnim poscie wspominałam, że mój mąż pewnie jaja sobie ze mnie zrobił, otóż faktycznie zrobił moja lustrzanka wróćiła cała i zdrowa do domku, a ta moja mężowa chadera miała ze mnie ubaw :D ... I jak tu nie będzie wesoło z taką moją chadrą ... :D

U mnie zagościł "leń" taki nie miły leń co nie pozwala na robienie czegokolwiek, wypada go tak kopnąć w tyłek aby ruszył się i poszedł tam gdzie raki zimują ... mam nadzieję że u was taki leń nie zagościł

Ostatnio wzieło mnie na pierniczkowe ludzi i powstał taki sobie wymalowany pierniczkowy chustecznik, myślałam że szybko pójdzie a tu jednak zajeło mi to dwa dni z leniem na plecach, który tak powtarzał do ucha " wcale ci sie nie chce , nie musisz malowac " ale jakoś sie udało 





wzieło nie na zmiany i wczoraj zmieniłam kolor włosków, wieczorkiem po wysuszeniu pokazuje córą a najmłodsza tak sie na mnie patrzy i patrzy aż wreszcie sie pytać " mogę dotknąć " tyle dobrze ze może taki straszny nie jest na pewno zmiana dość drastyczna :P ja już sie do niego dzis pzryzwyczaiłam 

ciekawa jestem co cudnego stworzycie przez weekend, ja mam dość ambitny plan ale co z tego wyjdzie to nie wiadomo .....

jesli macie chwilke czasu zapraszma do polubienia zdjecia chustecznika który startuje w konkursie <LINK>

niedziela, 17 listopada 2013

wróciłam

Po długiej jak dla mnie nieobecności wróciłam :D i już zostaję, zamierzam was teraz dręczyć zdjęciami . 
Ostatnio spodobało mi się malowanie na łopatkach do naleśników i tak powstało ich kilka a w zamiarze mam stworzenie jeszcze kilkunastu takich ozdóbek ...
Będą i serduszka lniane, i bombki malowane, deseczki, wycinane reniferki z drewna, gwiazdki moze jakiś mikołaj drewniany - tylko musze mężowi szablon stworzyć - różne szkatułki a co jeszcze to się okaże 

Jakiś czas temu moja kochana lustrzanka pojechała na wycieczke i miała wrócić więc pytam się męża kiedy ona będzie a moje mi mówi, że busa okradziono na słowacji i kolega ma odkupić lustrzanke do środy, oczywiście się zezłościłam ale co jest najlepsze że nie wiem czy moje ze mnie sobie żarty stroi czy nie, a to dlatego ze posiada takie specyficzne poczucie humoru i do tego się śmiał wiec jak narazie cyfrówką robię zdjęcia ...  trudno jest się przestawić z lustrzanki na taki mały aparacik a do tego ręce mi się trzęsły heheh ale jakoś wyszły .. 










mam nadzieję że ilość zdjec was nie przeraziła

ciekawa jestem jak u was pogoda u mnie od samego rana słoneczko świeci oby tak do grudnia, choć mały przymrozek już był ... 

życze wam milutkiej i twórczej niedzieli 


poniedziałek, 7 października 2013

świątecznie

Ostatnie dni były szalone, wybraliśmy sie z dzieciaczkami w niedzielę na grzyby, mimo że ich prawie nie było za to jak zwykle muchomorki nie zawiodły .. mój psiak jeden dzień był zmuszony spać w grażu gdyz zachciało mu sie wytarzać w krowich placuszkach rozrzuconych po polu, a zapach aż z daleka sie niósł - możecie wierzyć mi na słowo :D - ...

 Ja natomisat malowałam w sumie dziwne jakbym nie wzieła pędzli do ręki ... a co powstało takie owe Bożo Narodzeniowe drobiazgi, te świeta sa moimi ulubionymi uwielbiam zapach roznoszony podczas przygotowań, stroijenie domku, choinki i ta atmosfere achhhh 



A to ponizej to cudo skarb największy który musi tylko dostać nowa oprawe bo ta się sypie, zbiór basni braci Grimm ten prawdziwy, nie taki skrócony ale ten co zawiera 200 opowiadań 





za niedługo powstanie zakładka gdzie można będzie zakupic "już" swiateczne upominki 

życze wam milutkiego wieczorku pozdrawiam ciepluteńko




piątek, 27 września 2013

serducha i patera

Cały ten tydzień dosłownie szalony, katar dalej męczy a do tego doszło bolące dziąsło przy jeszcze nie do końca wyrośniętej ósemce, a że Paulinka stara sie tabletek nie brać męczyła się z bolacym żębo-dziąsłem aż do wczoraj kiedy to raczyła iść do apteki po maść i powiem ze pomysł rewelacyjny mimo że boli to i tak nie jest ten sam ból :D

Obiecałam Wam że uracze wasze oczeta stworkami juz choinkowymi, a wiec już kilka dni temu powstały takowe filcowe serducha które mi wiele radosci sprawiły przy zszywaniu i mysleniu co to może dać aby ono fajnie wygladało :D ... w całości sa szyte ręcznie, stwierdziłam ze lepiej maszyny do teo nie używac co by mi ich nie popsuła :D, wiec takowe serducha już bedzie mozna zakupić na jarmarku świątecznym :D






Cały czas chodzi za mna domeczek drewniany, i już nawet oczetami wyobrazni widze siebie w ogródku, albo na ganku z raneczka pijąca herbatkę z mężem ach mażenia trzeba dążyć ay sie każde spełniało :D

Moja mama uwielbia zamawiać różnego rodzaju przedmioty na stronie westwing kampanie mają oni jedno albo dwu dniowe, a że rzeczy sa unikatowe dlatego wiec wiele ich przedmiotów posiadam ja i mama ... powiem ze ceny sa rózne pzrewaznie nie należa do najtańszych ale warto ... a dzis pokaże Wam sprezentowaną paterę jest ona pzrecudna, specjalnie koloru białego ...




i co o niej sądzicie ???

dobrze ze weekend już trwa będe mogła mieć wiecej czasu na odwiedzinki waszych blogów :d

miłego dwu dniowego wypoczynku :D


czwartek, 29 listopada 2012

i jak sie wyrobic hmmmm...

czy wy tez macie ten sam problem co ja ??? jak dla mnie doba powinna byc owiele dłuższa przynajmniej ta przed świetami bożonarodzeniowymi dosłownie nie moge sie z niczym wyrobić, ociagam się  ale to chyba tez ta smieszna pogoda tak działa na człowieka z rana posprzatam a jak sie uda zasiadam z gorąca zieloną herbatka ( moja ukochana ) do biureczka i maluje ... pomału nadrabiam zaległości w komentarzach patrze na te wasze cudeńka i podziwiam ... 
ach i taka nowinka jakiś czas temu moje dziewcze mówi do mnie 
- mamo nie ubieraj mi więcej spódniczki do szkoły
- a dlaczego
- bo maciek za mną cały czas gania i woła na mnie królowa
- to może się zakochał
- yhyhyhyh
i co tu poradzic na dziecięca miłośc, po dzisiejszej zabawie andrzejkowej moje dziewcze stwierdziło że nie chche sukienek bo maciek za nią gania ...
i jeszce taka ciekawostka moja córa była wczoraj pierwszy raz na basenie szkolnym i ja z dwiema paniami pojechałyśmy jako opiekunki no wiec ku mojemu zdziwieniu amelcia wlazła do wody i starała sie robic co pan kazał ... ale jak się zachłysła woda wyszła z płaczem pszesiedziała ok 5 minut na reczniku i po namowie kolezanki weszła do wody w trakcie tego siedzenia pan instruktor podszedł do amelci i mówi " idz tez ugrysć wode " to sie rozesmiała ... ale jestem z niej dumna że sie odwazyła i dawała sobie dzielnie rade a jak wróciła do domku stwierdziła że dalej chce chodzić na basen :D 
hmmm ... a dzis pokaże wam 3 deseczki które zgłaszam na wyzwanie do Wioli
namalowane już jakiś czas temu tylko czekały na swoja kolej aby się zaprezentowac ...










ach i powiem wam ze dzis kosztowałam przepysznego placuszka upieczonego przez pewna mame Amelki koleżanki z klasy ...

p.s jakby któs miał chęc na prywatna wymianke to zapraszam 

dziekuje wam za cudne komentarze pod poprzednim postem csłuski 


niedziela, 7 października 2012

świątecznie ze skarbami jesieni

moje najmłodsze słoneczko choruje wczoraj w miare przespała noc ale ostatnio co chwilke się budzi bo kaszelek ją męczy ... pomału choróbsko na mnie zaczyna przechodzic gardełko troszke szczypie ale ja je potraktuje dawka witaminek :D
ostatnio udało mi sie w tej mojej gonitwie namalować deseczki z motywem swiatecznym oczywiście moimi kochanymi farbkami akrylowymi :D... i najbardziej to chyba się głowiłam nad mikołajkiem tildowym czy w sam raz czy dobzre wyglada i czy nie za ciemne tło wyszło ale uznałam że może być ... deseczki w miare szybko się maluje i ślicznie wygladaja tylko musze kokardki kupić ... a że zapewne w listopadze bedzie jarmark świateczny mam zamiar po raz pierwszy barc udział w takim i zobaczymy co z tego wyniknie ...






ten motyw z trąbką już widziałam gdzies na internecie i taki sliczny był że stwierdziłam że może uda mi się go namalowac nie jest może identyczny ale tez ładny

a mój kochany mężulek dziś wybrał sie z ranka na grzybki i przyniósł same cudności ... kanie ( chyba tak się nazywają ) których nikt oprócz męza i teścia nie bezie kosztował , oraz inne grzybeczki które z maluszkami pozawieszałysmy na sznureczkach i będą sie suszyć z reszty robi się sosik a co dalej to trzeba pomysleć ...





moje szkraby jak widac zachwycone grzybkami mimo że ich jesć nie będa ale pomagały przy czyszczeniu Amelcia delikatnie pędzelkiem oczyszczała kapelusze ze wszystkich drobiazgów i igiełek a Nadunia miała wielką frajdę bo na jednym grzybku był slimaczek którego daliśmy na talerzyk i mała koniecznie go próbowała pogłaskac wyznając mu chyba ze sto razy miłosc  

dziękuje wam za cudne komentarze pod poprzednim postem i oczywiście za odwiedzinki ...
całuski