Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowane ręcznie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowane ręcznie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 września 2014

ćmowa torba

Nie wiem jak u Was pogoda, ale w Sanoku świeci piękne słoneczko aż szkoda ze małe uziemione w domku i wyjść nie mogą ale odrobimy w tygodniu piękną pogodę i wycieczkę po kasztanki ...
Uwielbiam właśnie taką przejrzystą, słoneczną, bezdeszczową jesień gdzie promyczki słońca jeszcze troszkę grzeją wczoraj późnym wieczorem jak wyszłam z psem było słychać odlatujące gęsi nie było ich widać zasłaniała mgła ale słychać było ich gęganie ...

Ostanio malowałam bardzo sympatycznej Pani torbę z ćmą bardzo pomysł mi się spodobał i torba wyszła inna od wszystkich przeważnie każda z moich prac jest dość kolorowa





wieczorem gdy juz nie mam sił na malowanie i szycie zajęłam sie kwadratami babuni a co z nich powstanie pokaże wam jak uda mi sie skończyć 


torbę ćmę zgłąszam na wyzwanie do szuflady  ZWIERZĘTA


piątek, 26 września 2014

chorobowo

Niestety u mnie choróbsko się rozgościło, Amelcia po powrocie z basenu w mokrych włosach całą noc kaszlała wiec dziś zostaje w domku, Nadunia to samo teraz odsypia nie przespaną noc a mnie niestety dopadło bolące ucho jedynie pies zdrowy i oby to choróbsko sobie poszło gdzie indziej ...

Czas szybciutko leci juz 2 tygodnie meż nie ma a zleci jeszcze szybciej do świąt, jak na razie na wszystko 24 godziny to za mało przydało by się dobę rozciągać choć do tych 30 godzin ...  
Na około mnie pełno ficlu spodobało mi się tworzenie z niego, gdyż dalej moge na nim malować z czego jestem zachwycona, torebki, etui, ozdoby świąteczne breloczki wszytko ma choć maleńką cześć malowaną pędzlem, bez farb żyć bym nie mogła, pomysłów w głowie pełno czas je zapisywać a potem odkreślać co zostało stworzone a dziś mam dla Was etui na telefon z jesiennym motywem 



Jak babcia przyjdzie trzeba będzie się wybrać do apteki i po żołte farbki wczoraj wykończyłam ostatnie kilka kropelek 

pozdrawiam ciepluteńko

piątek, 19 września 2014

jarzębina

Zaczyna się weekend moje córy troszkę dłużej sobie pośpią, psiak nie wie  co to weekend wiec i tak rano mnie obudzi, dziś zażyczył sobie spacer o 3 w nocy wiec ubrałam się wzięłam go na krótką przechadzkę, potem był ze mną i Nadią odprowadzić Amelię do szkoły i teraz spi nawet nie wstaje tak mu dobrze, a łobuziary po zabawie na dworze ładnie się bawią w pokoju ...  A co ja będę robić skończę pisać posta powchodzę do was na blogi i coś mnie kuszą aby zrobić podkładki szydełkowe, przyszła dziś do mnie wielka paczka cudnych włóczek więc może coś pokombinuję, ale to się zobaczy. 

Powstrzymać się nie mogłam i już dziś przedstawiam jesienną torbę, uszytą z filcu z wymalowaną farbkami do tkanin jarzębiną, czas wybrać się z córami na kasztany i żołędzie już pewnie pomalutku spadają  ... 





uwielbiam radość w oczach dzieci 



zgałszam torbę na wyzwanie w szufladzie <TU>  "jesienią do szkoły ", bo kto powiedział ze torba nie może służyć Pani nauczycielce 




niedziela, 18 maja 2014

wieszaczek i zabytkowa- jeszcze nie zabytkowa waga

Burze były i nie ma, wczoraj to już pogoda płatała figla albo burza, albo upał albo deszcz ale dziś można na spokojnie isć na spacerek a w ręku w razie kapania z chmurek trzymać parasol ... Właśnie na takim spacerku byłam z Nadią i stwierdziłyśmy, ze pójdziemy po coś słodkiego do Biedronki ( jedyny sklep otwarty koło mnie, jest jeszcze Groszek ale mniejszy wybór ), i co wpadły mi w łapki cudne ściereczki a że były na promocji razem z dziecięciem wybrałyśmy kolorek i są zielone - a to jak dla mnie cud nie lobię zieleni w mieszkaniu oprócz roślin, a te mi wpadły w oko i musiałam je mieć .... Teraz sobie wiszą na wieszaczku zbudowanym przez Męża z orzecha ja go tylko wymalowałam w iryski, maż doczepił wieszaczki koloru starego złota i narozniki tego samego koloru, jeszcze nie jest przyczepiony do ściany ale będzie narazie tak się prezentuje ... 






waga którą dostałam od babci kiedyś będzie pięknym zabytkiem choć teraz wygląda rewelacyjnie mimo brakującego pojemniczka plastikowego na górze 


pozdrawiam ciepluteńko

czwartek, 8 maja 2014

skrzyneczka

Ach pogoda płata figle wczoraj cieplutko choć wiaterek dość mocny wiał dziś już kapie deszczyk, oby pogoda była idealna na niedzielę mocno kciuki trzymajcie :D ...

Postanowiłam stworzyć córci tort komunijny ale taki nietypowy, zostanie upieczony przez moją babcię czyli Amelci prababcię, a ja go obłoże lukrem plastycznym i na około będzie pełno żywych kwiatów, sama ciekawa jestem efektu jak to wyjdzie więc trzymajcie kciuki na pewno z wami się podzielę zdjeciami :D

Plan ambitny mimo,że przed samą komunią bo w końcu dziś już czwartek mam w zamierze namalować córcią koszulki z kucykami pony, ale ale aby mi tak prosto nie było mają to być kucyki "na nogach" jak to moje córy mówią. Zawsze jest to coś nowego do wykonania, coś innego i trzeba sie za to zabrać póki jeszcze nie zaczęły mi łobuziary narzekać.

Skrzyneczka iście wiosenna malowana akrylami :D





pozdrawiam ciepluteńko i do zobaczenia po niedzieli :D

sobota, 26 kwietnia 2014

ptaszkowa skrzynka

Moja córa ma aż 9 dni wolnego z czego bardzo się cieszę, w tym próby komunijne, wianeczek i rękawiczki kupione, ale jakbyście widzieli jak moje słońce w albie wygląda jak mała księżniczka :D ... W ostatnich dniach nic innego by nie robiły jak skakały na trampolinie z jednej strony dobrze bo sa w jednym miejscu i nie latają ale z drugiej strony to cały dzień jest jednak za długo jak dla mnie choć nie powiem ze też z nimi  

Wczoraj powstała ptaszkowa skrzyneczka, malowana farbkami akrylowymi oczywiście zabezpieczona lakierem gotowa na Jarmark ... najbliższy jest w Zakapiorze jakbyście nie mieli co robic 1 maja to zapraszam w okolice Soliny :D





i jak Wam sie ona podoba ???

a tutaj plakat co czeka odwiedzających okolice Soliny 



wtorek, 25 marca 2014

komplecik

Ostatnio w moich małych tworkach malowana jest lawenda, może to i monotonne ale dość odprężające. 
Tak samo jak i królują wszelkiego rodzaju motyle i kwiaty w końcu wiosna moja ulubiona po lecie pora roku. 

Wczoraj w nocy sypał śnieg, kładłam sie myśląc tylko oby go rano nie było i jak wstałam pierwsze co to podniosłam roletę i co się okazało, że nie ma ani śladu kamień z serca .... 

Nie wiem jak wy macie ale moje najmłodsze dziecię prawie codziennie wraca z dziurą na kolanach ... 
A dlaczego ?? uznała ze ona normalnie chodzić po chodniku nie będzie bo jest baletnicą i często skacze, tańczy mimo że trzymam ją za rękę to i tak tą dziurkę zrobi ... dobrze że filcu mam pod dostatkiem ciuszki zyskują serducha na kolankach z czego mała jest zachwycona :D 

A oto powstał taki komplecik drewniane kolczyki malowane akrylami i bransoletka :





pozdrawiam ciepluteńko

niedziela, 9 marca 2014

lawendowo

Któż z nas nie lubi zapachu lawendy, ja ubóstwiam i zapach i jej kształt, a najbardziej lubię ja malować ... Wczoraj powstały takie oto woreczki które uszyła mi Aga za co bardzo bardzo dziękuję, są i lniane i bawełniane na obu maluje się super, pomalowałam je i wypchałam lawendą teraz cały domek mi nią pachnie ... a córą zapach sie spodobał Nadia nawet kilka kwiatuszków podwędziła do sałatki z plasteliny hehehe

Pomalutku szykuję się do wyjazdu jak wróce zdam relację ... Do zobaczenia w Warszawie bo wiem ze niektóre z Was też się wybierają :D







miłej niedzieli wam zycze 

wtorek, 18 lutego 2014

Przylaszczki

Choróbsko zaczyna mnie coś łapać ... jak wróciłam od tej pory cały czas smarkam i kicham, oby jednak to tylko chwilowo ... Córy wyjątkowo dziś jeszcze latają wykorzystują fakt że mama bez sił ...
Amelcia od poniedziałku chodzi na zajęcia taneczne i jest bardzo zadowolona, młodsza też by chciała ale niestety z tego co się orientowałam jest balet ale dopiero od 4 lat wiec jej jeszcze troszkę brakuje ...
Nowy numer " Mollie potrafi " dziś listonosz przyniósł i znowu zachwycona jestem, już kolejnego doczekać się nie mogę :D naprawdę polecam gazetka idealna dla rękodzielników i nie tylko, dla ludzi z hobby ...

Skrzyneczka malowana na biało z cudnymi kwiatuszkami - ciemiernikiem , drewno strasznie wpijało farbę trudno było ją namalować ale jakoś wyszło i zadowolona jestem. Wydmuszki gęsie sa w trakcie malowania wiec następny post będzie z nimi. 
W końcu jest wiosenna pogoda oby nam tak została i śniegu już nie było ... moje psisko bzikuje i wszędzie sarny wyniucha, w tym roku podchodzą pod sam domek, jak jeszcze śnieg leżał widać było odbite raciczki.




miłego tygodnia wam życzę bardzo ciepłego i udanego :D

poniedziałek, 13 maja 2013

wracam do żywych :d

Po choróbsku już nie ma śladu ... Naduni jak przeszło to teraz od nowa zaczeła kaszleć no ale mam nadzieje że to chwilowe ... 
Wasze blogi staram się odwiedzać regularnie choć nie zawsze wychodzi ...
Ostatnio siedziałam sobie przy laptopie i akurat malym miałam bajkę włączyć a tu nagle iskierki poleciały i kabelek się spalił tak buchło że moje płytki czarne się zrobiły jedynie co to liczyłam na to aby mi laptopa nie spaliło i odziwo cały i zdrów no ale teraz mam ograniczenie musze zamówic nowy zasilacz mimo że ten działa ale nie posiadam wtyczki więc nici z niego a szkoda, tyle dobrze ze to ta wtyczka co się ją do prądu podłącza a nie ta co idzie do laptopa  :( ( chyba ze któras z was ma wtyczke nie potrzebną to nie miała bym nic przeciwko aby taka wtyczka chciała u mnie zamieszkać  )

Jeszcze przed jarmarkiem rzeszowskim namalowałam misia pilota, nie wiem czy czasem oczek nie ma za smutnych ale moje córy uznały że może być więc powstał se taki misiek a wiadomo że dzieci to najlepsi krytycy :D ... 





a i jeszcze wam pokaze nowy zakup - błekitny grill - mój męzus wybrał sie z córa do sklepu i ta wielce zawiedziona mówi że był jeszcze różowy ale tato nie chciał go kupić hehehe ... 
no ale mi się strasznie podoba mimo że taki maluteńki 


moje największe skarby jak zwykle uchachane od ucha do ucha :D


uciekam komentowac wasze blogi puki jeszcze mam kabelek - pożyczony - no ale choć na chwilke mogę skorzystac, więc jakbym dłużej nie odpisywała na meile to pewnie dlatego ze brak kabelka albo internetu bo tez ostatnio cosik szwankuje 

całsuki 


wtorek, 2 kwietnia 2013

pipi spódniczanka

W prawdzie słoneczka nie było ale za to ani śniegu ani deszczu nie było wiec można powiedzieć ze takimi maciupeńkimi kroczkami wiosna się zbliża, śnieg znika i oby już nie wrócił, w końcu co za dużo to nie zdrowo ...

Wzięło mnie na namalowanie Pipi jak byłam mała strasznie uwielbiałam tą bajkę o szalonej rudej robiącej co jej sie podoba dziewczynce, no i powstała taka dziewuszka spódniczanka jedynie co to jak patrze na nią zapomniałam o piegach no jak mogłam ja z nosem w piegi no zapomniałam ...  





obraz jest dość duży bo ma wymiary 20 na 40 cm i jest malowany jak to u mnie jest norma farbami akrylowymi ... jakby ktoś miał chęć to mogę Pipi namalowac, ta obecnie znalazła nowy domek z czego ogromnie się ciesze :D 

uciekam poodwiedzac wasze blogi bo małe zaległości mam ... a od jutra koniec laby mała wraca do szkoły po przerwie jedynie co dobre to że maż ma na rano to aż tak mamusia nie bedzie musiała wyskakiwac szybko z piżam :D ...

całuski