Zachcianki, zachcianki ach te zachcianki ... otóż ja miałam taką jedną zachciało mi się namalować ilustracje nie wiem jeszcze do czego ale powstała taka inna, nie dziewczęca może do książki którą pomalutku piszę i z którą strasznie się ociągam może kiedyś komuś się spodoba i zapragnie Tosinkowy obrazek mieć.
A dlaczego Tosinkowy nie mam pojęcia po prostu tak jakoś samo wyszło :P ...
Otóż mały książę Tosieńek tak sobie wymarzył iż poleci nad swoim zamkiem w gwiazdeczki malowanym na swoim białym śpiącym rumaku, poleci odwiedzać obce kraje zsyłać na dzieci przyjemny sen, we śnie opowiadać o swoich przygodach co to go koń bez skrzydeł niósł, a w grzywę jego gwiazdeczki się wplątały nucą cichuteńko słodką kołysankę jaką małemu księciu mamusia Tosia śpiewała ...
Oto i Tosieńek :
Może i powstanie książeczka o Tosieńkowych sennych przygodach :D
A tak z innej beczki mój leń zaczyna sobie uciekać tam gdzie powinien, zimy niestety u mnie jeszcze nie ma a jutro natomiast wywiadówka w szkole mnie czeka więc cały dzień rozbity będzie no ale zostaje zawsze ta ciemna nocka do malowania w ciszy i spokoju :P
pozdrawiam ciepluteńko i bardzo dziekuje za każde słówko zostawione u mnie pod postem