niedziela, 13 stycznia 2013

wymarzony staruszek

Pewnego dnia przegladam sobie stronki na jarmarku domowym i zobaczyłam jego, to cudo, moje wymarzone i zawsze upragnione ... nc nie szkodzi że trzeba się pozbyć starej farby, dorobić oczko na nowo przywrócić do zycia troszke serduszka włóżyc ale za to jaki potem będzie efekt ... ja już go pokochałam ach ... a oto on drewniany wysoki na 35,5 cm prawdziwy starodawny dziadek do orzechów ...




myślałam nad zmiana jego ubranka na czerwień ale musz esie zastanowić jak narazie jego odnowa zapewne bedzie dopiero po świetach wielkanocnych ... ale same przyznajcie czyz nie jest przystojnym dziadkiem :P ...

a teraz troszke o remoncie :
jeszcze nam sporo pracy zostało tzn mezowi bo ja to jedynie latam z mopem i kurz wycieram heheh ... czesc płytek położona czesc wylewki wylana a trzeba było poziomy podłogi podrównac ... wczoraj mój maż miał mała pomocnice która wynalazła sobie kawałek płytk i kleiła klejem do płytek heheh 



a tej maszyny do ciecia płytek nie lube tak zgrzyta że mnie ciarki od razu przechodza ... no ale jest przydatna  heheh 


no wiec ja dziś kolejny dzień bez malowania a juz mnie korci ale nie ma nawet gdzie ... jedyne miejsce bez kurzu to dzieci pokój hehehe ... 

pozdrawiam ciepluteńko  dziekuje za miłe komentarze pod poprzednim postem :D

p.s zapomnałam dopisac wczoraj miałam pierwsza jazde i w pełnej panice poszła ale powiem wam ze bajka wyjechaliśmy z autodromu heheh 


34 komentarze:

  1. Fajny dziadek...dasz mu drugą młodość:))))
    A pomocników nigdy za wiele:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba jakiś stary wiarus!Remontu nie zazdroszczę, dopiero, co skończył się w moim mieszkaniu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale masz piękny cytat. Piękny jest ten dziadek do orzechów. Dla mnie cudo. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zero cytatów heheh ... pozdrawiam ciepluteńko

      Usuń
  4. Nowości :) Dziadek do orzechów dla mnie zawsze był trochę straszny, ale pamiętam, ile mnie samej radości sprawiło znalezienie w sklepie wiele lat temu kompletu drewnianych ozdób na choinkę, w tym też i dziadka :) Wtedy nie było ich nigdzie. Miłego mieszkania razem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi tam sie zawsze z czyms magicznym kojarzy :D ... pozdrawiam ciepluteńko

      Usuń
  5. jak rodzinnie :)

    zapraszam do mnie. Konkurs z KISS IN THE RAIN na facebooku. Można wygrać bony i biżuterię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. przypomniał mi się balet "Dziadek do orzechów"

    OdpowiedzUsuń
  7. Remonty mają to do siebie, że trzeba je przetrwać ;-)
    A dziadek rewelacja... oj gdybym ja się natknęła na takie cudo, to też bym się nie oparła...

    OdpowiedzUsuń
  8. Juz nie mogę się doczekać, kiedy go odmalujesz, jest wspaniały! Życzę szybkiego zakończenia remontu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na Twoim miejscu pomalowałabym tylko twarz dziadka :)
    Życzę by remont szybko się skończył :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. oj dziadek super moje dziewczynki ostatnio oglądały Barbie w dziadku do orzechów :) i ja z nimi hehhe fajna bajka:) a pomocnik super:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam dziadka na jramarku, też kusiłomnie żeby go kupi, ale u mnie pewnie tylko by stał i si kurzył. Dobrze, że trafił w dobre rece :)) Czekam niecierpliwie na to jak go odnowisz :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam takie dziadki do orzechów:D
    Stara baba jestem, a w tamtym roku słuchałam audiobooka z nagraniem bajki..;)
    Jakiego małego słodkiego pomocnika miałaś:D
    pozdrowionka ślę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj Paulinko! Jeśli przyjmujesz wyróżnienia to zapraszam do mnie, jeśli nie - rozumiem.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy ten dziadek do orzechów i na pewno warto go odnowić.

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny "staruszek".
    Widzę że mały budowlaic Ci rośnie:)
    Ja wyjechałam z placu po 5 minutach po tym jak instruktor pokazał mi gdzie są biegi...
    Ledwo zmieściłam się w bramie a teraz bez autka życia sobie nie wyobrażam.
    Pozdrawiam Lacrima

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj jest świetny też by mi taki spasował...cudny

    OdpowiedzUsuń
  17. no proszę jakiego pomocnika ma Twój mąż, z taką pomoca raz dwa i będziesz miała remont skończony :)
    dla Dziadek do Orzechów też wydawał się nieco "przerażający" z tą swoją złowieszczą minką, ale sama jego postura, kolorki i zastosowanie-super...
    nie mogę się doczekac zdjęcia dziadka po Twoim liftingu ;p hehe
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. nawet nie wiedziałam, że takie cuda istnieją naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. to znalazlas cudenko :) na pewno bedzie dobrze jezeli chodzi o jazdy Trzymam kciuki :) Slicznotka z tej twojej corci :) Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajny dziadzia, jak go odnowisz będzie jeszcze piękniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Aż mnie samą przeszły ciarki na myśl o odgłosie z tej maszynki do kafelek łeee :P A dziadek do orzechów cudny, aż mi się przypomniała bajka z dzieciństwa którą uwielbiałam ... :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziadek świetny:) Trzymam kciuki za sprawny remont i oczywiście za jazdy!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Fantastyczny ten dziadek:)
    Cieszę się, że pierwsza jazda udana, ja męczę się z egzaminami póki co czarno to widzę:/

    OdpowiedzUsuń
  24. Ależ rewelacyjny ten dziadek, no wspaniały po prostu

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziadek rewelacyjny:)Ślę ciepłe pozdrowienia z uśmiechem serca i nutką zimowego słoneczka.Pięknych chwil życzę!
    *
    Peninia ♥

    http://peniniaart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Takiego "starego dziada" to strasznie tobie zazdroszczę :)
    Świetny zakup.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Trzymam kciuki za remont no i za udane , bezpieczne jazdy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dziadek jest fantastyczny.Już TY go reanimujesz przecudownie:)
    A co do remontu mając takiego pomocnika jak TU widzę to pójdzie bardzo sprawnie:))
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń