Złapały i mnie jakieś brzydkie zarazeczki ... od wczoraj wieczorem chrypie a raczej skrzeczę, prędzej powiem normalnie ale tylko szeptem oby to szybciutko minęło ... weekend był śliczny a dzis jak na złość wiatr zimny i trzeba było iść w kurteczce zimowej ... na szczęście małe śliczności moje zdrowe ...
Weekend minął mi na malowaniu pisaneczek i jeszcze zostało mi ok 30 do pomalowania więc pewnie jeszcze dwa posty o jajeczkach i będzie po ... troszkę Was dzis pomęczę zdjęciami :P
a teraz pokarzę Wam prezencik jaki dostałam od Margheritki, za który naprawdę bardzo dziękuję, jak rozpakowywałam to akurat dwa moje skarby ( zresztą jak zwyklę jak paczuszka do mamusi przychodzi ) nadzorowały całą zawartość i tylko było słychać ochy i achy a Amelcia była zachwycona że dostała kolorowanki, możecie sobie wyobrazić jej uśmieszek, a ja skakałam jak głupia takie ślicznosci, kolczyki frywolitkowe cudne, wszystko przecudne za co Ci kochana bardzo dziękuję, a teraz pokaże Wam te śliczności
i jeszcze pudełeczko na prezencik które dostałam ze świetna zawartością ( zawartość już w użytku :D ) zrobione przez Kasię, prawda że prześliczne
i prezencik z wymianki misiowej który dostałam maluszki moje od razu zaopiekowały się misiaczkami
Za wszystkie cudności bardzo Wam dziekuję, za odwiedzinki i za każdy komentarz oraz witam wszystkich nowych obserwatorów ... pozdrawiam