słoneczko świeci i tak grzeje jedynie co przeszkadza to wiaterek a moje najmłodsze dziecie kaszle na potęgę ....
A dzis u mnie troszkę inaczej nie będzie o malowaniu, czasem człowiek potrzebuje odskoczni od swojego hobby i z potrzeby serca a raczej niespania w nocy cos musi stworzyć a mi akurat nawineła się ostatnio torba z disneya zakupiona w sh za jedyne 3 zł wiec tak uznałam że szkrabkowi większemu zrobie breloczek i powstał pierwszy breloczek w moim życiu szyty ręcznie - no niestety maszyna chadra dalej kaput - ... no więc powstało oto takie coś :
no ale że starsze dziecie dostało cos to i młodsze musi tez coś dostać .... kiedyś pomyslałam o spódniczce tiulowej takiej jak sa w różnych tutorialach mi akurat do gustu przypadł ten DIY, i powstała sobie spódniczka z bardzo mięciutkiego tiulu, a Nadunia uznała że jest teraz księżniczką i lata po domu w spódniczce .... Chciałam zrobić jej fajne zdjecie ale moje dziecię nie za bardzo miało chęć na współprace bo albo zamyślone albo wierciło się ...
no wiec obie sa zadowolone a to przeciez najważniejsze ...
i teraz po odpoczynku od farb mam znowu chec na malowanie czasem warto zrobic cos innego mimo ze nie jest to czyjaś mocna strona
całuski i życze milutkich słonecznych dni